Drukarka z Biedronki – nie daj się nabrać!

Drukarka z Biedronki

Drukarka z Biedronki wcale nie musi być superokazją. Zdecydowana większość osób potrzebujących drukarki dość naturalnie szuka najtańszej i zarazem najlepszej opcji. W efekcie często otrzymuję pytanie o najtańsze drukarki. Chcąc zaoszczędzić Wam zdziwienia lub szoku, kiedy po raz pierwszy skończy się tusz – przychodzę z wyjaśnieniami. Razem przebrniemy przez temat tanich drukarek z dyskontu, a ja zwrócę uwagę na to, co powinniście o nich wiedzieć. Zapraszam do lektury!

Drukarka z Biedronki – zrobiłem rozeznanie

Przygotowując się do artykułu, zapytałem moich ekspertów ze sklepu stacjonarnego oraz internetowego, jakie pytania otrzymują od klientów najczęściej.

Po długich rozmowach okazało się, że znaczna część pytań to pytania o najtańsze drukarki. Rozumiem chęć oszczędności, sam nie chciałbym przepłacać! Dlatego też zdecydowałem, że tym razem napiszę o drukarkach z dyskontu, czyli o tym, co warto wiedzieć. 

Zrobiłem też specjalnie dla Was krótki filmik, w którym w roli eksperta wypowiada się moja koleżanka z ekipy – Ema. Możesz go śmiało obejrzeć, a ja tymczasem wrócę do szczegółów tego zagadnienia.

Typowe promocje, na widok których świecą się oczy

Nie wiem jak Wy, ale jestem zakupowym szaleńcem i gdyby nie to, że pracuje w branży drukarek, tuszów i tonerów z pewnością zwróciłbym szczególną uwagę, na promocje i ceny, które przytoczę za moment. 

W ostatnim czasie przybyło bardzo dużo ofert, w których głównym sprzętem jest przykładowo komputer, laptop czy inny sprzęt elektroniczny.

Do nich są dorzucane hasła typu “Kup laptopa – odbierz urządzenie za złotówkę”. Zazwyczaj są to najbardziej podstawowe i najprostsze urządzenia.

Oczywiście nie ma nic złego w tym sposobie komunikacji czy tworzenia promocji. Komputer + drukarka to bardzo naturalne połączenie.

Często też, niekoniecznie w powyższym stylu, promowane są urządzenia w zaskakująco niskich cenach. Drukarka za 109 zł? Ekstra! Widywałem również nawet takie za 99 zł. Warto jednak robić zakupy świadomie i nie dać się skusić na wszystko!

Drukarka z Biedronki

Podejrzanie niskie ceny! 

Z pewnością kupując samochód, nie kupiłbyś pierwszego, podejrzanie taniego pojazdu, chcąc uniknąć później wysokich kosztów eksploatacji czy naprawy.

Mało kto spodziewa się jakie konsekwencje dla portfela mogą wyniknąć z najtańszej drukarki na półkach. Zaznaczam, że oczywiście nie zawsze – ale o tym za chwilę. 

Tanie drukarki oraz urządzenia wielofunkcyjne są produkowane niskim kosztem. My jako konsumenci nie zawsze mamy świadomość tego, że firma w jakiś sposób musi zarobić, a skoro nie robi tego poprzez sprzedaż tanich drukarek – zrobi to poprzez sprzedaż eksploatacji do tego modelu.

Drukarka z Biedronki. Tania do pierwszej wymiany

Otrzymujesz taką drukarkę w promocji, zaczynasz jej używać, działa sprawnie, drukuje i skanuje, a Wi-Fi śmiga jak należy. Nagle widzisz krótki komunikat – niski poziom tuszu.

Jesteś w połowie dokumentów lub pracy do szkoły. Biegniesz więc do sklepu w celu zakupu nowych zbiorników, a ich cena… czasami powala.

Często w tych momentach słyszymy: “Ale przecież… ta drukarka kosztowała 100zł”. Tusze potrafią być dwukrotnie droższe w zakupie niż sam sprzęt! Wówczas okazuje się, że drukarka z Biedronki wcale nie była świetnym strzałem. Wręcz przeciwnie. Drukarka z Biedronki może stać się sporym ciężarem dla domowego budżetu.

Nie tworzy to wielkiego problemu, kiedy regularnie, ale mało drukujesz, wtedy kupno takich zbiorników raz na rok nie wydaje się obciążeniem Twojej kieszeni. A jeśli drukujesz bardzo dużo? Tu wkracza już temat wydajności tuszów i tonerów, o czym pisałem w artykule „Wydajność wkładu do drukarki – wszystko co trzeba wiedzieć„.

Drukarka z Biedronki

A więc, zazwyczaj takie zbiorniki mają wydajność około 300-400 stron, w przeliczeniu na 5% zadruku. Jeśli drukujesz całe strony tekstowe, to Twój procent zadruku wynosi nawet 30% – łatwo policzyć, że wtedy ilość stron, którą jesteś w stanie otrzymać się drastycznie zmniejsza. 

Załóżmy, że w miesiącu drukujesz około 300 stron długich i żmudnych raportów miesięcznie. Wtedy z pewnością dwa razy w miesiącu wybierzesz się na zakupy po nowe kartridże. Łączna kwota może wynieść kilkaset złotych 😅

Drukarka z Biedronki… jest rozwiązanie! 

Jeśli już kupiłeś takie urządzenie lub dostałeś je w promocji – nie łam się. Oczywiście są pewne proste rozwiązania znacząco zmniejszające koszt eksploatacji. 

Pierwszym z nich jest rzecz jasna używanie zamienników! Ich jakość oraz wydajność nie odstają od oryginału, ale nie ma co się oszukiwać – płacisz również za markę, dlatego warto przetestować alternatywne opcje. 

Drugie rozwiązanie to regenerować zbiorniki, czyli samemu dolewać do nich tusz, jeśli jesteś typem majsterkowicza. Warto jednak zanieść je do punktu zajmującego się tym na co dzień. Jest to bardzo żmudny i brudny proces, a dopranie rozlanego tuszu na meblu bądź ubraniu graniczy z cudem.

Trzeci, najłatwiejszy sposób to świadomy zakup. Nie chcę demonizować tanich drukarek – oczywiście są również dobrym sprzętem. Jednak tego typu elektronika powinna być dopasowana do trybu pracy użytkownika. Mówiłem o tym wielokrotnie – jeśli drukujesz raz na parę miesięcy zdecyduj się na drukarkę laserową, a jeśli potrzebujesz atramentówki – dopytaj specjalistów jaką polecają do Twojego natężenia pracy. 

Poluj na rabaty! 

O ile tanie drukarki mogą czasami sprawić problem, to z doświadczenia wiem, że nikt nie narzeka na niższe ceny zbiorników do drukarek. W tym miejscu przypominam o śledzeniu naszego Facebooka, tam w każdym tygodniu znajdziesz kody rabatowe.

Zapisz się również do newslettera, a będziemy przypominać o nich i dodatkowo dzielić się swoimi spostrzeżeniami – tak jak dzisiaj. 

Jeśli chcesz się przy okazji trochę rozluźnić, możesz dostać swoje rabaty drogą zagadek i puzzli 😉

tanie drukarki

Opracowała: Marta Wnuszyńska

5 2 Głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze