Drukarka jak kobieta

Drukarka jak kobieta?

Drukarka jak kobieta

Często słyszę od swoich kolegów i klientów, że z drukarką jest jak z kobietą. Cóż, nie czuję się specjalistą, nie znam się na kobietach, ale wiem jedno – drukarki bywają marudne, czasem strzelają focha, czasem zaczynają działać nie tak, jak byśmy tego chcieli i raz na jakiś czas musimy jej kupić nowy tusz lub toner. Podobnie jak raz na jakiś czas wymagają od nas małych lub większych napraw.

Jako drukarkowy ekspert chciałbym dziś podzielić się moimi złotymi radami, jak sprawić, by nasza drukarka służyła nam jak najdłużej i jak ją lepiej zrozumieć.

Drukarka jak kobieta – liczy się wnętrze

Jak słyszałem od naszego serwisanta Wojtka, kiedy trafiają do niego niedziałające urządzenia, bardzo często okazuje się, że ich wnętrze skrywa coś więcej niż materiały eksploatacyjne, montowane przez producenta.

Obok tuszu czy tonera, odkrywał ze zdumieniem takie rzeczy, jak np.: monety, płatki kwiatów, biżuterię czy wentyl rowerowy. Ich obecność oznacza, że nasza drukarka stoi w miejscu, w którym jest narażona na wizytę nieproszonych gości.

Moja rada: Zwracajcie uwagę na usytuowanie swojego urządzenia.

To bardzo ważne, bo niechciane elementy mogą uszkodzić plastikowe mechanizmy drukarki, a przede wszystkim połamać przeróżne tryby – koła zębate znajdujące się wewnątrz. W efekcie drukarka zacina się i odmawia posłuszeństwa, skarżąc się na przeciążenie silnika.

Drukarka jak kobieta – otoczenie ma znaczenie

Jeśli już mówimy o przestrzeni, na której umieściliśmy nasze urządzenie drukujące, to koniecznie muszę wspomnieć, że musi to być miejsce stabilne (niektóre drukarki potrafią przemieszczać się podczas drukowania) oraz nienarażone na działanie promienie słoneczne.

Żaden sprzęt elektroniczny nie lubi zbytniej ekspozycji na słońcu i nie inaczej jest w przypadku drukarek. Bezpośrednie działanie słońca urządzenie wykonane z tworzyw sztucznych łatwo nagrzewa jego wnętrze, a dodatkowo wpływa na kolor – rozjaśnia ciemne kolory plastiku, a białe zmienia w pożółkłe.

Moja rada: Drukarki nie lubią słońca. Nie uszczęśliwiajmy ich na siłę.

Drukarka jak kobieta – hałasuje, bo czasem musi

Niektóre drukarki są wyposażone w system automatycznego czyszczenia głowic. Dzięki temu urządzenie jest w stanie samo zareagować na potrzebę odświeżenia wkładu i przedłużyć tym samym jego żywotność, chroniąc przed wyschnięciem. Żeby to sprytne rozwiązanie mogło jednak funkcjonować poprawnie, niezbędny jest jego stały dostęp do zasilania.

Jak to z drukarkami bywa – system lubi się włączać w momencie, gdy najmniej się tego spodziewamy – w nocy lub wtedy, gdy potrzebujemy ciszy i spokoju.

Domyślam się, że to mało przyjemne doświadczenie, ale z perspektywy naszego urządzenia – proces jest niezbędny. Sami rozumiecie, że odłączenie go od prądu w konsekwencji może doprowadzić do większej awaryjności.

Moja rada: Decydując się na urządzenie z systemem automatycznego czyszczenia głowic, bądźmy na to przygotowani i tak urządzamy domowe biuro, by opcja ta nie była uciążliwa.

Drukarka jak kobieta – postępuj odpowiedzialnie

Jeśli zależy nam na długiej współpracy z drukarką, a mam tu na myśli maksymalne wykorzystanie jej wkładu, trzeba pamiętać o mojej ogólnej złotej zasadzie, którą często tutaj powtarzam.

Drukarki atramentowe są świetne, zwłaszcza przy wydrukach kolorowych możemy cieszyć się bardzo dobrą jakością i nasyceniem barw, ale nie lubią stać bezczynnie. Wkłady atramentowe przy rzadkim korzystaniu z drukarki niestety zasychają i stają się bezużyteczne.

Drukarka laserowa z kolei pozwala na większą elastyczność, jeśli chodzi o częstotliwość jej eksploatacji. Nieużywana przez kilka tygodni, po kolejnym uruchomieniu będzie działać jak przy pierwszym wydruku, ale kolorowa z pewnością nie da tak pięknych barw jak drukarka atramentowa.

Moja rada: Gdy kupujesz urządzenie drukujące, zastanów się, jak często będziesz z niej korzystał i wówczas zdecyduj, która będzie optymalna w stosunku do Twoich potrzeb.

Mam nadzieję, że te cztery rady wpłyną pozytywnie na Waszą relację z drukarką i będziecie mogli korzystać z niej jak najdłużej, a tymczasem w imieniu całej załogi DrTusza życzę wszystkim Paniom kolorowego Dnia Kobiet! Spędźcie go dobrze i z uśmiechem na twarzy.

PS.
Panowie, pamiętacie o kwiatkach? 🙂

To może ci się spodobać

0 0 Zagłosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze