Serwis drukarek DrTusza – zapraszam za kulisy

serwis drukarek

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nazywają mnie Doktorem? Chociaż ta historia jest moim przyjaciołom dobrze znana, nie mogę o niej nie wspomnieć przy okazji dzisiejszego wpisu. Pewnego dnia do mojego sklepu przyszedł zmartwiony Klient. Trzymając w rękach drukarkę, powiedział pamiętne słowa: „Przyniosłem do was swoją drukarkę, uleczcie ją!”. Naprawiając drukarki zyskałem sławę jako Doktor Tusz, ale nie byłoby to możliwe bez pomocy mojego guru, który dba o serwis drukarek.

Serwis drukarek jak stół operacyjny

Wojtek, bo o nim dzisiaj mowa, to człowiek o wielu kolorowych twarzach. Od ponad 15 lat z radością odkrywam każdą z nich. Przede wszystkim nie ma sobie równych w swoim fachu. Odwiedzając Wojtka w naszym serwisie drukarek, mam wrażenie, że znajduję się w jakiejś tajnej narzędziowni połączonej z blokiem operacyjnym.

Na regałach od podłogi do sufitu ustawione są drukarki, czekające na naprawę lub wyleczone i gotowe do odbioru. Ponadto kilkanaście kartonów z częściami zamiennymi i materiałami eksploatacyjnymi.

„Stół operacyjny” Wojtka to długi na kilka metrów blat, nad którym wiszą skrzętnie posegregowane narzędzia, między innymi: 5 rodzajów kombinerek, 4 rodzaje wkrętów krzyżakowych, blisko 100 wkrętaków precyzyjnych i pęsety pozwalające na drobne naprawy i zaawansowane operacje. Dodatkowo oświetlenie – iście szpitalne, by żaden detal nie umknął uwadze Wojtka.

Serwis drukarek i jego pacjenci

Postanowiłem podpytać go, jak wygląda jego praca w serwisie.

– Codziennie trafia do mnie od 4 do 6 drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych, wymagających drobnych lub bardziej złożonych napraw. Absolutnym rekordem było przyjęcie 10 zleceń jednego dnia. Ale to cieszy, bo świadczy o dużym zaufaniu do mojej pracy. Ludzie zgłaszają różne problemy ze swoimi urządzeniami – niektóre są tylko pozornie duże, inne rzeczywiście wymagają większych nakładów pracy – opowiada Wojtek.

W zależności więc od problemu, naprawa zajmuje mu od kwadransa do nawet kilkunastu godzin, gdy trzeba zamówić części zamienne.

serwis drukarek

Jako najpowszechniejsze usterki drukarek Wojtek wymienia problemy z podajnikiem, układem grzewczym w drukarkach laserowych czy głowicą drukującą w atramentówkach. Nie mogłem uwierzyć, gdy wspomniał też o znaleziskach tkwiących we wnętrzu drukarki i powodujących jej zepsucie.

– Naprawdę, ilość monet, które znalazłem przez te wszystkie lata pracy w serwisie pozwoliłaby na niezłą wyżerkę w pobliskim McDonaldzie – śmieje się Wojtek – ponadto znajdowałem takie skarby jak biżuterię, wysuszone listki kwiatów a nawet wentyl rowerowy. Nie zakładam, by wszystkie te przedmioty znalazły się tam celowo, ale trzeba pamiętać, że tkwiące w drukarce mogą powodować jej poważne uszkodzenia.

Serwis drukarek – artystyczna złota rączka

W naszym kolorowym teamie Wojtek uchodzi za złotą rączkę. Okazało się, że pasja do naprawiania, jak to nazywa „wszystkiego, co rusza się, świeci i gra” wzięła się z jego zamiłowania do muzyki i ogólnie sztuki.

Sam siebie nazywa technikiem elektronikiem melomanem. O tym, że nasz serwisant ma artystyczną duszę przekonać się mogłem wielokrotnie, gdy zaskakiwał nas autorskimi fotografiami czy video. Wojtek zdradził mi, że niebawem można będzie go zobaczyć na naszym kanale na YouTube, gdzie krok po kroku będzie pokazywał, jak przeprowadzić drobne naprawy. Trzymam za słowo!

Serwis drukarek i tajemniczy zegar

Na koniec – ciekawostka. Na ścianie w serwisie wisi nietypowy zegar. Przykuwa wzrok i intryguje, bo przy dłuższym przyjrzeniu się, zauważam, że jego wskazówki „chodzą” wstecz, a tarcza ma odwróconą numerację. Dlaczego? Wojtek zdradza, że jego praca odmładza drukarki, wypada więc, by i czas się cofał. Sprytnie!