Drukarka termosublimacyjna pod lupą DrTusza

Niezaspokojony głód wiedzy sprawia, że #Rudy wciąż testuje w swoim laboratorium nowe urządzenia. Tym razem na jego stół trafiła drukarka termosublimacyjna. Doktorek dokładnie zbadał, a następnie opisał zasady jej działania.

 

Chociaż z zewnątrz często przypominają standardowe laserówki czy atramentówki, stanowią odrębną kategorię.
Drukarki termosublimacyjne, bo o nich tu mowa, wykorzystują ciepło do nanoszenia barwnika na określony nośnik.
Nie potrzebują do tego ani tuszu, ani tonera. Wymagają za to stosowania specjalnego papieru oraz taśmy. Spotykasz je bardzo często w galeriach handlowych oraz drogeriach, gdzie zdjęcia wywołuje się w krócej niż 5 minut. To właśnie druk fotografii jest głównym przeznaczaniem tych urządzeń.

 

Jak działa drukarka termosublimacyjna?

Drukarki termosublimacyjne nanoszą treści przy wykorzystaniu ciepła. Sekret tej technologii tkwi w stosowaniu, odpornego na wysoką temperaturę, papieru fotograficznego oraz specjalnej folii. Pod wpływem ciepła, wydzielanego przez głowicę, kolejne barwniki zawarte w folii są nanoszone na nośnik. Wywołanie zdjęcia trwa w tym przypadku dłużej niż jego wydruk na atramentówce. Na koniec świeżutka fotografia zostaje pokryta warstwą ochronną. Jej zadaniem jest zabezpieczenie zdjęcia przed promieniami UV i wilgocią. Folia jest bezbarwna, więc w żaden sposób nie zniekształca otrzymanych kolorów.

Drukarki termosublimacyjne nie potrzebują atramentu – a co za tym idzie – zdjęcie można praktycznie od razu włożyć do albumu lub ramki.

 

Mocne strony termosublimacji

Obecnie drukarkę termosublimacyjną oraz papier fotograficzny czy folię może nabyć praktycznie każdy. Tego rodzaju sprzęt ma w swojej ofercie m.in. Canon, Panasonic i Kodak. Skromne gabaryty są jedną z największych zalet tych urządzeń. Najmniejsze mają wielkość dysków przenośnych. Krzywdzące byłoby również pominięcie dodatkowych funkcji, w które często bywa wyposażony ten sprzęt. Na rynku dostępnych jest wiele modeli z modułem Wi-Fi i wbudowanym wyświetlaczem.

Odbitki uzyskane przy użyciu druku termosublimacyjnego będą lepsze niż te z atramentówki. Rozdzielczość drukarek termosublimacyjnych wynosi jedynie 300 dpi. Ich odpowiedniki zasilane tuszem muszą drukować fotki w rozdzielczości 4800 dpi, aby móc się do nich równać poziomem. Technologia pozbawiona atramentu ma jednak kilka wad.

 

Termosublimacja nie dla wszystkich

Chociaż same drukarki termosublimacyjne są ogólnodostępne, musisz pamiętać, że to sprzęt specjalistyczny. Dzięki swoim atrybutom świetnie sprawdzą się w rękach fotografów. Właściwie na fotografach lista ich odbiorców się kończy. Wymóg stosowania specjalnego papieru i folii oraz niska wydajność przy druku tekstu sprawiają, że drukarki termosublimacyjne nie nadają się do zadań biurowych. Z pewnością jest to ciekawy gadżet, ułatwiający pracę komercyjnym fotografom. Tym, którzy drukują odbitki od święta w zupełności wystarczy dobra drukarka atramentowa. Sposób na wykrzesanie z niej jak najwięcej znajdziesz w ostatnim tekście pt. „Jak drukować zdjęcia w domu? Posłuchaj rad DrTusza!„. 

0 0 Zagłosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze