Jestem…

MyOstatnio przedstawiłem Wam naszą koleżanką i aby zachować równowagę w systemie, dziś poznacie naszego kolegę. Myślę, że to będzie sprawiedliwe rozwiązanie, nikt nie będzie pokrzywdzony i nikt nie będzie wyróżniony. Oczywiście nie poznacie imienia naszego dzisiejszego „obiektu”, nie dowiecie się jak wygląda czy gdzie mieszka. Wszystko o czym Wam napiszę, to tylko jaki nasz kolega jest…to będzie taka nasza tradycja, wspólny mianownik wszystkich opisywanych osób.

Przedstawiam Wam faceta, który sam o sobie twierdzi, że jest człowiekiem normalnym. Uwielbia gotować wszystko, bez podziału na potrawy i czuje się lekko zestresowany kiedy musi spędzić kilka dni poza miastem.

Uwielbia sport, w wydaniu zarówno czynnym jak i biernym. Nie czytuje gazet, nie ogląda telewizji. Jego ulubioną książką jest „Spalony” Krzysztofa Stanowskiego i Andrzeja Iwana. Nie przywiązuje uwagi to tego jakiej muzyki słucha w samochodzie a jego ulubiony film to taki, na którym nie zasypia. Nie znosi polityki i powiem więcej – polityka dla niego nie istnieje.

Jest wielkim szczęściarzem – niczego nikomu nie zazdrości, telefon komórkowy i internet traktuje jak „zło konieczne” i nigdy, powtarzam NIGDY nie odniósł żadnej porażki. Jego życie to pasmo samych sukcesów i osiągnięć,  a było ich tak wiele, że jest mu ciężko wybrać najważniejszy. Żeby tylko nie te węże, których panicznie się boi i brzydzi, gardzi również @^%#%@ i @&%^%#  (tu nie mogę podać nazewnictwa bo nie mogę :)).

Zna swoje możliwości i swoje ograniczenia bo jest człowiekiem a nie robotem. Marzy, tak jak wielu z nas, o trafieniu szóstki w totolotka choć najczęściej kieruje się tym, co podpowiada mu rozum. Jego ulubionym dniem jest piątek o 16:00 i zaraz po  tej godzinie najchętniej pojechał by na niekończące się wakacje. Dopiero wtedy poczuje się w pełni usatysfakcjonowany bo będzie mógł mieć wolne od wszystkiego.

Niezmiennie zbieżność faktów z konkretnymi osobami jest przypadkowa :-).