Nazywam się…

MyZgodnie z wcześniejszą obietnicą, przedstawię Wam ekipę DrTusz od środka. Tak jak pisałem, nie będę operował imionami, nazwiskami czy nawet pseudonimami. Przedstawię Wam nasze pasje, obawy i zainteresowania. Położę na Waszych dłoniach nasze dusze…

Przedstawiam Wam dziewczynę, która nigdy się nie poddaje i walczy do samego końca. Jak sama podkreśla – „jest kobietą a nie człowiekiem” :-).  Jednak nawet taka wojowniczka ma swoje strachy i marzenia, i nawet jej zdarzają się sytuacje, w których nie potrafi opanować stresu.

Podobnie jak u Hitchcocka – zacznę z grubej rury. Dla naszej koleżanki nie istnieje słowo porażka, czym tylko udowadnia, że nigdy się nie poddaje. Nie czyta prasy i czasopism (co jest chyba rzadko spotykane u kobiet), internet jest dla niej tylko źródłem informacji a telefon komórkowy traktuje jako narzędzie komunikacji. Uwielbia czytać, jej ulubioną książką jest „Jeździec Miedziany” Paulliny Simons a filmem, do którego często wraca, jest nominowana w 2000 roku do  Oscara „Zielona mila” Franka Darabonta, gdzie koncertowo zagrali Tom Hanks i Michael Clarke Duncan.

Jest nieuleczalną optymistką, która z pasją słucha…własnej córki. Zwycięstwo w walce ze swoimi słabościami sprawia jej największą satysfakcję, a ukończenie studiów uważa za jeden ze swoich największych sukcesów życiowych. Jeden z wielu – bo kolejnym i chyba jednak najważniejszym jest rodzina. Bo rodzina jest najważniejsza. Oczekiwanie w długiej kolejce kiedy czas goni, to zapewne tak jak u większości z nas, sytuacja niezmiernie dla niej stresująca.

Na zakończenie dodam, że jej wymarzone wakacje to te, gdzie nie będzie szczurów, gdzie będą podawali makaron i będą to wakacje zagraniczne. Gdzie nie będzie ludzi dwulicowych, nie będzie polityki, bo tym tematem nasza koleżanka się nie zajmuje ale będzie można obejrzeć program TV pt.: „De FACTO”. Jeżeli te wszystkie rzeczy znajdzie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich będzie to tak zwana „wisienka na torcie”.

Zbieżność faktów z konkretnymi osobami jest przypadkowa :-).