Z DrTuszem sprawdzisz jakość powietrza

Spadek temperatury, dłuższe wieczory, skąpa ilość słońca, deszcz, śnieg – można wymieniać w nieskończoność to, dlaczego sezon jesienno-zimowy zwykle nie jest tym ulubionym. Jest jednak coś takiego w powietrzu w tym okresie, co nawet mi, kolorowemu optymiście, skutecznie odbiera radość z ostatnich miesięcy roku. O czym mowa? O wszechobecnym w tym czasie smogu. Postanowiłem przyjrzeć się temu zjawisku w moim mieście.

Jakość powietrza – smog niedoceniany wróg

O szkodliwości smogu wiemy od dawna – media, naukowcy, politycy, ekolodzy, lekarze biją na alarm wskazując, że Polska nie jest krajem, w którym bez obaw można odetchnąć pełną piersią.

Okazuje się, że miasta na południu kraju mają najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie. W sezonie grzewczym smog pochodzi z tzw. niskiej emisji, czyli z pieców, kotłów czy silników samochodowych. A dokładniej – z tego, czym je zasilamy.

Jeśli poziom zanieczyszczeń powietrza przekracza dopuszczalne normy PM2,5 i PM10, niewskazane jest przebywanie na zewnątrz. Zbyt długie spacery czy aktywność pod chmurką grozi podrażnieniem oczu, negatywnie wpływa na układ oddechowy, prowadzi do duszności i zawrotów głowy.

Nie chcę nikogo straszyć, ale rocznie z powodu smogu umiera w Polsce nawet 45 tys. osób. Statystyki są przerażające, chociaż nie mam zamiaru nikogo z Was przestraszyć.

Jakość powietrza – mapa

Pisze o tym wszystkim, ponieważ walka ze smogiem wymaga mobilizacji absolutnie każdego z nas. Wiadomo, że w Polsce problem skażonego powietrza jest, a czy dotyczy on mojego rodzinnego miasta – Białegostoku?

O tym możemy dowiedzieć się zerkając na mapę smogową za pośrednictwem portali meteorologicznych czy najpopularniejszej obecnie aplikacji na smartfony – Airly, z której ja też chętnie korzystam. Mapę jakości powietrza Airly możesz również sprawdzić z poziomu swojej przeglądarki. Kliknij >TUTAJ<.

airly
Tak wygląda sensor Airly

Kiedy pierwszy raz ją uruchomiłem, okazało się, że na mapie miasta pikają tylko 3 zielone punkty, oznaczające lokalizację mierników jakości powietrza. Dla porównania – w Warszawie jest ich kilkadziesiąt.

W praktyce oznacza to, że niemożliwe jest wierne oddanie faktycznego stanu jakości powietrza na danym terenie, a jestem przekonany, że na obrzeżach miasta czy na osiedlach domów jednorodzinnych, ciężej o łyk świeżego powietrza, zwłaszcza wieczorem.

Monitorowanie jakości powietrza w DrTusz

Jestem ogromnym fanem nowinek technologicznych. Jeśli dodatkowo okazuje się, że inwestując w nie, robię coś pożytecznego, działam niezwłocznie.

Tak było w przypadku zamontowania w DrTuszu urządzenia do monitorowania jakości powietrza, które ma przede wszystkim dać mieszkańcom miasta kolejny punkt pomiaru, których tak bardzo u nas brakuje.

Posiadacze aplikacji Airly mogą zerknąć, czym w okolicy Wyszyńskiego 2/75 się oddycha. Jak dotąd, odpukać, jest dobrze mimo bliskiego sąsiedztwa z ruchliwą ulicą.

airly
Podgląd ekranu w aplikacji Airly.

Na tym jednak nie koniec. Drugi czujnik zamontowałem na ul. Długosza w Kleosinie – tuż przy obrzeżach miasta.

Razem możemy więcej

Doskonale wiem, że samo monitorowanie nie uchroni nas od smogu. Warto jednak wiedzieć, co dosłownie wisi w powietrzu. A co my sami możemy zrobić, by oddychało się czystszym powietrzem?

Na liście koniecznych zmian znajduje się oczywiście rezygnacja z niskiej jakości węgla i paliwa, korzystanie z transportu publicznego, polubienie się z roślinami w mieszkaniu czy ogrodzie i rzucenie palenia. Każdy na miarę swoich możliwości może zrobić naprawdę dużo dla dobra wspólnego. Do dzieła!

0 0 Zagłosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze