Xiaomi lepsze? Po smartfonach czas na drukarkę

xiaomi drukarka8 lat. Mniej więcej tyle potrzebował Lei Jun, prezes Xiaomi na zbudowanie światowej marki, która podbija swoją elektroniką globalne rynki. Smartfony chińskiego producenta z powodzeniem konkurują dziś z produktami Samsunga i Apple. Urządzenia mobilne to jednak tylko jedna z wielu gałęzi, w których młody gracz z Państwa Środka buduje swoją pozycję. Do portfolio produktów dołączyła niedawno kieszonkowa drukarka Xiaomi.

Memy przedstawiające zamyślonego nosacza sundajskiego ze iPhone’em w ręku i podpisem: „Xiaomi lepsze”, stały się codziennością Internetów. Z pozoru niewinny happy content ukazuje jednak siłę, która drzemie w młodej marce z Państwa Środka. Smartfony Xiaomi, dzięki niskiej cenie i niezłej jakości, zyskały wielu zadowolonych użytkowników. Uznawana za naśladowczyni Apple firma nie zamierza jednak ograniczać się tylko do urządzeń mobilnych.

Lei Jun (uznawany z kolei za naśladowcę Steve’a Jobsa) co chwila prezentuje nowe produkty z logo budowanej przez siebie marki. W tym momencie Xiaomi ma w palecie: smatfony, kamery, sportowe, notebooki, buty sportowe, okulary przeciwsłoneczne, szczoteczki do zębów, fidget spinnery i… drukarkę.

Xiaomi i termosublimacja

Hewlett-Packard, Brother i Epson mogą na ten moment spać spokojnie. Wypuszczona przez Xiaomi drukarka XPRINT Pocket AR Photo Printer raczej nie zmieni układu sił na rynku urządzeń biurowych. Nikt jednak nie powiedział, że nie jest to zwiadowca, który ma za zadanie zbadanie nieznanych terenów. 😉

XPRINT to drukarka termosublimacyjna. Urządzenia tego rodzaju nie wykorzystują tuszu ani tonera. Sekret ich działania tkwi w specjalnym papierze. Głowica drukująca w drukarce termosublimacyjnej, w odróżnieniu od głowicy w atramentówce, nie wykorzystuje tuszu.

Rola głowicy sprowadza się do tego, iż nagrzewa się ona do odpowiedniej temperatury, a następnie stykając się z powierzchnią papieru, uwalnia zawarte w nim barwniki. Cały proces wywołania zdjęcia zajmuje trochę więcej czasu niż w przypadku druku na domowej drukarce. Na ostatnim etapie fotografia zostaje pokryta warstwą folii ochronnej, która zabezpiecza ją przed promieniowaniem UV.

Fotograficzne drukarki termosublimacyjne zazwyczaj są spotkane w galeriach handlowych, supermarketach oraz drogeriach. To dość spore i zautomatyzowane urządzenia do masowego wywoływania cyfrowych dobitek. Kompaktowy XPRINT działa na tej samej zasadzie. Jest jednak o wiele mniejszy i posada kilka dodatkowych funkcji.

Już jest – drukarka Xiaomi XPRINT

Nowa członkini rodziny Xiaomi łączy się z urządzeniami mobilnymi poprzez Bluetooth. XPRINT jest kompatybilna ze smartfonami pracującymi na systemach Android 5.0 lub iOS 9.0 (z nowszymi wersjami owych softów również). Producent nie zapomniał o module NFC.

Drukarka występuje tylko w białej wersji kolorystycznej, przynajmniej na ten moment. Miłośnicy kompaktowych rozwiązań będą zadowoleni z rozmiarów. Gabaryty prezentują się następująco: 133 x 80 x 27 mm. Waga to zaledwie 237 g bez podajnika fotograficznego i 268 g z podajnikiem. Drukarka posiada własny akumulator o pojemności 650 mAh i można go naładować za pomocą power banku.

XPRINT Pocket AR Photo Printer drukuje zdjęcia o wymiarach 54 x 86 mm. Jednak nie sam druk jest jej największym atutem. Dzięki dedykowanej aplikacji najnowsze dzieło Xiaomi „ożywia zdjęcia”. Jak to działa w praktyce? Dokładnie tak, jak zostało to przedstawione poniżej. 😀

via GIPHY

Xiaomi potrafi

Pierwsze drukarki Xiaomi XPRINT Pocket AR Photo Printer powinny trafić do klientów jeszcze w tym miesiącu. Pomysł na stworzenie tego rodzaju urządzenia zyskał duże poparcie na platformie crowdfundingowej Xiaomi. Dzięki zebranym w ramach akcji środkom władze spółki zdecydowały się na uruchomienie produkcji.

Tym samym do szerokiej palety produktów chińskiego giganta dołączyła drukarka. Biorąc pod uwagę ambicje firmy, nie zdziwi nas sytuacja, w której Xiaomi zapragnie wejść w rynek akcesoriów biurowych. Mamy tu na myśli oczywiście sprzęt służący do druku. #Rudy już spekuluje w jakie funkcje prezes Lei Jun wyposażyłby potencjalną drukarkę Xiaomi. 😉

W końcu w przyszłości najciekawsze jest to, że jest nieodgadniona. 😉