Gra Biegowa DrTusza – było fantastycznie!

Gra Biegowa DrTusza

Pierwsza Gra Biegowa DrTusza przeszła do historii i z zadowoleniem mogę powiedzieć, że była naprawdę udaną inicjatywą. Już myślę nad kolejną edycją! Współpraca z biegaczami to czysta przyjemność organizacyjna i bardzo pozytywne doświadczenie.

Gra Biegowa DrTusza – czas na podsumowanie 

W grze biegowej udział wzięło 14 drużyn dwuosobowych. Nikt nie przestraszył się padającego chwilę wcześniej deszczu i wszyscy w czwartek, 15 lipca punktualnie zameldowali się na miejscu zbiórki, pod Białostockim Teatrem Lalek.

Biegacze otrzymali numery startowe, na których mogli zapisać nazwy swoich drużyn. Wśród nich znalazły się m.in: Szerszenie, Młodzi i Piękni, Koty, Tata i Syn czy Pietruszka team. Nie sposób wybrać najoryginalniejszej. 

Punkt 19:00  Drużyny otrzymały od Moniki, Anety, Krzyśka, Darka i Łukasza  podpowiedzi dotyczące lokalizacji punktów kontrolnych i biegiem ruszyły, by odwiedzić każdy z nich i rozwiązać czekające na nich zadania.

Zgodnie z regulaminem wygrywa ta drużyna, która najszybciej  wróci pod Białostocki Teatr Lalek z kompletem kolorowych wstążek wręczanych za zaliczenie punktu kontrolnego. Co czekało śmiałków?

1. Tam, gdzie Ratusz się do Ciebie uśmiecha 

Zadanie było z pozoru bardzo proste. Podczas gdy ja przechadzałem się po Rynku Kościuszki, Krzysiek i Kacper mieli odesłać biegaczy do mnie na szybkie selfie.

Okazało się jednak, że trudniej było znaleźć moich kolegów, niż mnie samego. Na tym zadaniu zawodnicy stracili dłuższą chwilę. Gdy już poznali treść zadania, migiem pojawiali się u mnie i robili fotkę. Tak szybko, że nie zdążyłem się nawet szeroko uśmiechnąć!

2. Mural, który podlewa

To oczywiście słynna na całą Polskę “Dziewczynka z konewką” . Pod muralem na zawodników czekali Kasia, Paweł i oryginalne zadanie. Zawodnicy za pomocą osobliwych wędek magnetycznych musieli wyłowić z butelek brakujące literki i odgadnąć hasło kryjące się na jednej z dwóch plansz.

Z pierwszej ręki wiem, że zadanie wymagające skupienia i precyzji wcale nie należało do najłatwiejszych, a jego wykonywanie wzbudzało prawdziwe emocje.

3. Kolorowa woda w parku

Każdy białostoczanin doskonale zna to miejsce – w Parku Planty po zmierzchu wody fontanny nabierają barw dzięki efektywnemu podświetleniu. Tutaj na drużyny czekali moi przyjaciele ze Stowarzyszenia Biegostok, którzy jak na sportowców przystało,  przygotowali wymagające zadanie.

Biegacze musieli wykazać się formą i kilka razy pokonać schody wiodące do jednej z głównych alei na Plantach. Nie obyło się bez zadyszki.

4. Tusze, Tonery, Drukarki – Wyszyńskiego 2

Lokal 75! Ten adres zna chyba każdy użytkownik drukarki. W siedzibie mojego sklepu Kamila i Justyna sprawdzały, jak biegacze poradzą sobie z pozoru łatwą czynnością, jaką jest wymiana tuszów i tonerów.

To jednak nie koniec. Drużyny na dowód opanowania obsługi drukarek musieli wydrukować stronę testową. Wiedza, jak to zrobić naprawdę się przydaje. Chociaż, jak się okazało, nie wszyscy ją posiedli. Na szczęście dziewczyny jak zwykle służyły pomocą.

5. Jeśli formę zrobić chcesz, na Stołecznej 2 Suple Bierz!

Siedziba sklepu partnera mojej zabawy – Świata Supli, stała się kolejnym punktem kontrolnym. Tu Kasia i Przemek obserwowali zmagania biegaczy w popularnej grze towarzyskiej, jaką są kalambury. Do wylosowania były hasła takie jak: robić brzuszki, dbać o linię czy naprawiać drukarkę. Żałuję, że nie widziałem tych zmagań na żywo. 

Czekający na swoją kolej biegacze mogli w międzyczasie się nawodnić i nabrać sił. Wszystko dzięki izotonikom dostarczonym przez Świat Supli.

6. Deski, Rolki i Spodki

Nieopodal mojego sklepu znajduje się symbol tej części miasta – tzw. Spodki. a obok nich jest skatepark, na którym młodzież ćwiczy akrobacje na rowerach, deskorolkach czy rolkach.

To tam na biegaczy czekali Ula i Dawid. Drużyny musiały zmierzyć się z puzzlami w rozmiarze XXL. Poziom trudności? Nieduży. Poziom zadowolenia z wykonania zadania – XXL! 

Gra Biegowa DrTusza – jak poszło?

Limit, jaki ustaliłem drużynom na wykonanie wszystkich zadań wynosi 90 minut. Możecie wyobrazić sobie ogromne zaskoczenie mojej ekipy czekającej z nagrodami pod Teatrem Lalek, gdy Młodzi i Piękni zjawili się zaledwie po upływie połowy tego czasu.

Z kompletem punktów i nieukrywaną satysfakcją odebrali przygotowane dla nich nagrody – bon na najlepsze kartacze w mieście od Szaszłykarni, pakiety startowe na Grand Prix Zwierzyńca, wejściówki do Parku Trampolin Jumper czy bilety do kina. Mam nadzieję, że chłopaki dobrze je spożytkują! 

Na wszystkich zawodników za to czekały torby z moimi gadżetami, woda i słodka babeczka – to przecież moje urodziny, nie mogło obyć się bez kalorii. 

Dostałem mnóstwo pozytywnej energii od uczestników imprezy, co było chyba najlepszym prezentem i cały w skowronkach już szykuję się do kolejnego spotkania. 

Tymczasem zachęcam Was do obejrzenia videorelacji autorstwa mojego serwisanta Wojtka i fotorelacji w wykonaniu Marty:

0 0 Głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze