Twoja drukarka skrywa sekret – kropki na wydrukach

kropki na wydrukachRazem z Rudym badaliśmy już tajemnice Konstelacji EURiona, zaglądaliśmy do wnętrza drukarki, a nawet wybraliśmy się w przeszłość, aby dokładnie opisać historię tych urządzeń. W trakcie swoich badań DrTusz ciągle odkrywa kolejne tajemnice drukarek, o których ich użytkownicy nie mają pojęcia. Tym razem przyglądamy się sekretnym znakom. Kropek składających się na tajemnicze kody nie da się dostrzec gołym okiem. Mimo to są obecne na niemal każdym wydruku, a ich przeznaczenie nie zostało jednoznacznie ustalone.

Ludzie mają wrodzoną skłonność do analizowania teorii spiskowych. Nie wierzycie? Zajrzyjcie na YouTube i sprawdźcie wyniki wyświetleń wszystkich filmów związanych ze sprawami lub wydarzeniami, których nie da się do końca wyjaśnić. Zresztą, co tam YouTube!? Hollywood każdego roku dostarcza nam tylu teorii spiskowych, że nie da się ich zliczyć. W każdej legendzie kryje się jednak ziarno prawdy. 😉 

Kropki na wydrukach

Od niemalże 18 lat zwolennicy teorii spiskowych prześcigają się w domysłach i spekulacjach na temat znaczenia sekretnych kropek, którym zostaje naznaczony praktycznie każdy wydruk. Kolorowe dokumenty, niezależnie od producenta drukarki, zawierają punktowe wzory. Ich układ zmienia się wraz z każdym kolejnym wydrukiem.

Pomimo upływu lat producenci wciąż niechętnie mówią o ich funkcji i znaczeniu. Jedynie Xerox pod naciskiem dziennikarzy przyznał jakiś czas temu, że tajemnicze symbole zapisują informacje m.in. o dacie i godzinie wydruku, a także o numerze seryjnym urządzenia.

Znaki są mikroskopijne. Dosłownie! Żółte kropki mają mniej niż jeden milimetr średnicy, dlatego większość użytkowników nie zauważa ich gołym okiem. W większości przypadków są drukowane w obszarze kwadratu o boku około 1 centymetra. Aby dostrzec tajemniczy wzór, musisz użyć mikroskopu lub oświetlić arkusz zadrukowanego papieru niebieskim światłem (np. lampką LED).

Kropki można też znaleźć inną metodą. Wystarczy zeskanować wydruk w bardzo wysokiej rozdzielczości i edytować go w programie graficznym. Po ukryciu wszystkich kanałów, poza niebieskim, na monitorze powinny ukazać się tajemnicze symbole. Niby niepozorne, a jednak tak tajemnicze!

kropki na wydrukach

Nieprawdaż, że prezentują się tajemniczo, rodem z The X-Files? 🙂

Kropki na wydrukach – naukowcy na tropie tajemnic

Przez blisko 20 lat kropki były owiane tajemnicą. Dopiero w 2015 roku zespół badawczy pracujący pod skrzydłami Electronic Frontier Foundation (EFF), przy wsparciu programu Machine Identification Code Technology Project, złamał drukarkowy szyfr. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie setki różnych wydruków przesłanych na adres placówki badawczej przez zwykłych użytkowników drukarek.

kropki na wydrukach

To niesamowite, gdyż producenci akcesoriów biurowych twierdzili, że kod mogą odszyfrować tylko agenci służb specjalnych!

Według EFF tego rodzaju oznakowanie dokumentów wykorzystywane jest m.in. przez U.S. Secret Service i inne agencje rządowe na mocy umowy z producentami elektroniki. Wszystko po to, aby ułatwić funkcjonariuszom namierzanie fałszerzy banknotów czy autorów innych podrabianych dokumentów. 

Analizując historię informatycznych gigantów, nieoficjalne porozumienia z rządami nie powinny nikogo dziwić. 

William Hewlett i Dave Packard – czyli założyciele HP – blisko współpracowali z rządem USA. Hewlett podczas II wojny światowej przewodził zespołowi elektroniki Wydziału Nowych Technologii Departamentu Wojny. Pod koniec służby współtworzył grupę badającą wojenne osiągnięcia Japończyków. Packard w 1969 na pewien czas rozstał się z HP, gdyż został powołany na stanowisko zastępcy sekretarza obrony USA w pierwszej administracji prezydenta Nixona (tego od afery Watergate).

Duet Hewlett-Packard to tylko jeden z przykładów powiązań branży IT z administracją rządową. Wiele innych powiązań jest zapewne owianych tajemnicą i skrytych w tekturowych teczkach z napisem „TOP SECRET„. 😉

Kropki na wydrukach – czy mamy się czego obawiać?

Naukowcy z EFF przygotowali zestawienie drukarek, które przebadali pod kątem znakowania dokumentów. Wyniki ich badań są dostępne >TUTAJ<.

Jeśli chcesz wydrukować poufne dane i przekazać je w niepowołane ręce, dobrze się zastanów. Pracownica National Security Agency (NSA), która udostępniła dane na temat wycieku danych, została namierzona dzięki drukarce.

Śledczy zidentyfikowali ją właśnie dzięki żółtym kropkom na wydrukach dokumentów, które przekazała dziennikarzom. Za swój czyn urzędniczka zapłaci dość wysoką cenę – sąd skazał ją na 63 miesiące więzienia.

Prawdopodobnie żółte kropki nie są jedynym śladem, jaki drukarki zostawiają po sobie na arkuszach. Technologia druku i zabezpieczania dokumentów ciągle się rozwija – a co za tym idzie – nawet #Rudy nie jest pewien czy kropki to jedyne ślady, które pozostawią po sobie akcesoria biurowe.

Czy Waszym zdaniem tego rodzaju praktyki stosowane przez władze i producentów elektroniki są etyczne? Chętnie poznamy Wasza opinię. Zachęcamy do dyskusji.