Ile waży Twoje drukowanie? Ile odpadów drukarkowych generuje firma w ciągu roku
W firmie łatwo policzyć koszt papieru, cenę tonera i liczbę stron wydrukowanych w miesiącu. Znacznie rzadziej ktoś sprawdza, ile ważą odpady, które zostają po całym tym procesie. A to właśnie one z czasem zaczynają zajmować miejsce w magazynku, w szafie biurowej albo w pomieszczeniu gospodarczym. Puste tonery, zużyte bębny, uszkodzone kasety, stara drukarka, której nikt już nie chce podłączyć. Nagle okazuje się, że drukowanie ma swoją wagę. Dosłownie. Lubię patrzeć na ten temat bardzo konkretnie. Gdy firma drukuje codziennie, odpady drukarkowe nie pojawiają się raz na rok. One zbierają się powoli, tydzień po tygodniu. Jeden pusty toner wydaje się drobiazgiem. Dwa kolejne też. Problem zaczyna być widoczny dopiero wtedy, gdy ktoś próbuje to wszystko policzyć. Wtedy wychodzi na jaw, że nawet niewielkie biuro może w ciągu roku wygenerować dziesiątki kilogramów odpadów związanych z drukowaniem.

Co zalicza się do odpadów drukarkowych
Gdy myślę o odpadach drukarkowych w firmie, nie ograniczam się wyłącznie do pustych tonerów. To tylko część całego obrazu. Do tej grupy zaliczają się także zużyte tusze, bębny, pojemniki na zużyty toner, moduły eksploatacyjne, uszkodzone kasety oraz drukarki wycofane z pracy.
W praktyce wygląda to tak, że firma regularnie kupuje materiały eksploatacyjne, wymienia części, a po kilku latach pozbywa się urządzenia. Każdy z tych etapów zostawia po sobie fizyczny odpad. Jeśli nikt tego nie liczy, łatwo uznać, że to temat poboczny. Tyle że z odpadami jest jak z drobnymi wydatkami firmowymi. Dopóki nie zbierzesz ich w jednym miejscu, nie widać skali.
Ile waży zużyty toner
Standardowy toner do drukarki laserowej może ważyć około 1,2 kg, choć oczywiście konkretna masa zależy od modelu. W wielu przypadkach dużą część tej masy stanowi plastik. Reszta to metal, proszek oraz drobne elementy mechaniczne i elektroniczne.
To oznacza, że nawet pojedynczy zużyty toner nie jest lekkim odpadem. Gdy odkładasz go na półkę, pewnie nie robi wrażenia. Gdy jednak zsumujesz wszystkie zużyte wkłady z całego roku, liczby przestają być symboliczne. I właśnie tu zaczyna się rzecz, którą firmy zwykle pomijają. Koszt wydruku jest zapisany w Excelu. Masa odpadów już nie.
Ile zużytych tonerów generuje małe biuro
Weźmy małe biuro, w którym pracuje od 5 do 10 osób. Zwykle są tam 1 albo 2 drukarki. Drukuje się umowy, faktury, potwierdzenia, dokumenty kadrowe, czasem materiały dla klientów. Niby nic nadzwyczajnego. Taki standard.
A teraz policzmy to na chłodno. Jeśli w ciągu roku firma zużyje kilkadziesiąt wkładów albo kilka większych serii materiałów eksploatacyjnych, masa pustych tonerów może dojść nawet do 30 kg rocznie. W przeliczeniu na sam plastik robi się z tego ponad 20 kg.
To już nie jest drobiazg. To masa, którą trzeba gdzieś przechować i później przekazać do właściwego odbioru. W zwykłym rytmie pracy łatwo tego nie zauważyć, bo odpady nie trafiają do firmy jednego dnia. One narastają po trochu. Właśnie dlatego małe biura często są zaskoczone, gdy po roku robią porządki i odkrywają całą kolekcję pustych tonerów schowanych „na później”.
Średnia firma wytwarza jeszcze więcej
W firmie zatrudniającej od 20 do 50 osób sytuacja wygląda inaczej, bo skala codziennego drukowania jest większa. Zwykle działa tam kilka urządzeń. Jedna drukarka stoi w administracji, druga w księgowości, kolejna w dziale handlowym, czasem dochodzi jeszcze urządzenie wielofunkcyjne dla całego biura.
W takim układzie roczna masa zużytych tonerów może dojść nawet do 150 kg. Jeśli duża część tej masy to plastik, mówimy już o ponad 100 kg tworzyw sztucznych. To wynik, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion.
Dla mnie najciekawsze jest to, że firmy rzadko mają świadomość tej liczby. Widzą faktury za zakup tonerów, ale nie widzą sterty odpadu, która powstaje po ich wykorzystaniu. A przecież jedno wynika bezpośrednio z drugiego. Każdy wydruk kończy się kiedyś pustą kasetą. Każda kaseta ma swoją masę. Każda masa gdzieś trafia.
Skala miasta pokazuje prawdziwy rozmiar problemu
Spróbuj spojrzeć na to szerzej. Jeśli 100 firm w jednym mieście działa w podobnym modelu i każda z nich generuje znaczną masę zużytych tonerów, rocznie robi się z tego nawet 15 ton takich odpadów. To już nie jest temat jednej szafy gospodarczej w biurze. To stały strumień odpadu, który trzeba odebrać, przewieźć i zagospodarować.
W tym miejscu dobrze widać, że odpady drukarkowe nie są marginalnym dodatkiem do pracy biurowej. Są jej regularnym skutkiem. Im więcej firm drukuje, tym więcej pustych wkładów i zużytych urządzeń trafia do obiegu odpadowego. Bez sensownego systemu odbioru ten problem po prostu rośnie.
Ile waży zużyta drukarka
Tonery to jedno, ale sama drukarka także staje się odpadem. I zwykle waży znacznie więcej niż pojedynczy wkład.
Mała drukarka biurowa może ważyć od 6 do 10 kg. Większe urządzenie wielofunkcyjne potrafi ważyć od 20 do 60 kg. Jeśli firma wymienia sprzęt co 3 do 5 lat, to po rozbiciu tej rotacji na jeden rok wychodzi dodatkowa masa elektroodpadów.
W praktyce średnia firma może wytwarzać rocznie od 30 do 100 kg elektroodpadów związanych wyłącznie z drukarkami i urządzeniami wielofunkcyjnymi. Gdy dodasz do tego tonery, bębny i inne części eksploatacyjne, robi się z tego bilans, którego naprawdę nie warto ignorować.
O tym jak poprawnie utylizować drukarkę przeczytasz >TUTAJ<.
Dlaczego firmy tego nie liczą
Powód jest prosty. Odpady drukarkowe nie są zwykle wpisane w codzienny sposób myślenia o druku. Gdy kończy się toner, zamawia się nowy. Gdy psuje się drukarka, szuka się serwisu albo wymienia sprzęt. Cała uwaga idzie w stronę ciągłości pracy. Sam odpad schodzi na dalszy plan.
Do tego wiele firm nie ma prostego systemu ewidencji takich rzeczy. Nikt nie zapisuje liczby pustych kaset, nikt nie waży starych drukarek, nikt nie sprawdza, ile bębnów wymieniono przez rok. Efekt jest taki, że firmy znają koszt eksploatacji, ale nie znają masy odpadu.
A przecież jedno i drugie opisuje ten sam proces.
Jak policzyć, ile odpadów drukarkowych generuje firma w ciągu roku
Nie trzeba od razu robić skomplikowanego audytu. Wystarczy proste zestawienie. Najpierw policzyłbym wszystkie zużyte tonery i tusze z ostatnich 12 miesięcy. Potem sprawdziłbym masę pojedynczych wkładów. Następny krok to doliczenie bębnów, pojemników na zużyty toner i innych części eksploatacyjnych. Na końcu dodałbym drukarki wycofane z użycia w danym roku albo przeliczył ich wymianę proporcjonalnie na okres użytkowania.
Takie wyliczenie nie musi być idealne co do grama. Wystarczy, że pokaże rząd wielkości. Już samo to daje firmie realny obraz sytuacji. Nagle okazuje się, że drukowanie to nie tylko koszt papieru i zakup nowych materiałów, ale też fizyczny ślad, który trzeba obsłużyć.
Co z tego wynika dla firmy
Gdy znasz masę odpadów drukarkowych, łatwiej Ci uporządkować kilka spraw. Możesz lepiej zaplanować odbiór zużytych wkładów lub ograniczyć składowanie pustych zbiorników w przypadkowych miejscach.
To ma znaczenie także w codziennym funkcjonowaniu biura. Bałagan wokół materiałów eksploatacyjnych zwykle nie bierze się znikąd. Pojawia się wtedy, gdy firma reaguje dopiero w chwili problemu. Kończy się toner, więc zamawiamy nowy. Psuje się urządzenie, więc przenosimy stare do kąta. Taki model szybko prowadzi do gromadzenia odpadów, nad którymi nikt nie ma kontroli.
Odpady drukarkowe to także organizacja pracy
Lubię patrzeć na drukowanie nie tylko przez pryzmat sprzętu, ale też przez pryzmat porządku. Jeśli chcesz uporządkować temat materiałów eksploatacyjnych, dobrać odpowiednie rozwiązania do swojej firmy i ograniczyć bałagan wokół zużytych wkładów, potraktuj zakup nowych materiałów jak element dobrej organizacji pracy. Gdy masz pod ręką właściwe tonery i tusze, łatwiej uniknąć przestojów, nerwowego szukania zamienników na ostatnią chwilę i przypadkowych decyzji zakupowych. Na drtusz.pl wygodnie uzupełnisz nowe wkłady do swoich drukarek, a przy okazji lepiej zapanujesz nad codziennym drukowaniem w firmie.


