Zmiany.

szkic

W 2004 roku jeden z naszych klientów przyniósł do nas drukarkę i oznajmił, że trzeba ją wyleczyć. To był impuls, który nadał nowy tor i szybsze tempo dla rozwoju firmy Doktor Tusz. Teraz, po 10 latach nadszedł czas na kolejny DUŻY krok. Czas na nowe, czas na lepsze.

Idąc naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, chcemy udoskonalić i ułatwić zakupy w naszym sklepie stacjonarnym. Chcielibyśmy aby każdy kupujący poczuł się u nas wyjątkowo i z czystym sumieniem mógł powiedzieć, że zakupy w firmie Doktor Tusz to czysta przyjemność. I aby to osiągnąć musimy wprowadzić poważne zmiany w naszym lokalu. A jak wiadomo, zmiany to często spore wyzwanie. Zmieniając samochód martwimy się o jego awaryjność, zmieniając mieszkanie przejmujemy się jakich będziemy mieli sąsiadów. W naszym przypadku – remoncie, przebudowie i powiększeniu lokalu – o łatwiźnie nie mogło być mowy.

Zaczęło się od kucia, kolejnym etapem było kucie a na koniec skuwanie :). A tak poważnie, aby zacząć musieliśmy zostawić gołe ściany, sam beton. Później różnego rodzaju masy szpachlowe, grunty, podkłady, farby, kable…itp. Na szczęście mamy kapitalnych fachowców, którzy znają się na rzeczy. My tylko komentujemy i wtrącamy swoje pięć groszy, ewentualnie dowozimy to czego „nagle” zabrakło. I tak powoli dojdziemy do końca, do nowego, świeżego i przestronnego sklepu na ulicy Wyszyńskiego.

Zmiany rzadko bywają bezproblemowe. Często łączą się z totalną demolką, jak mawiała Rachel z serialu „Przyjaciele” – trzeba zamknąć pewien rozdział. My rozdziału nie zamykamy, my dopisujemy kolejny. Co prawda bywa głośno ale wierzymy, że trzeba to zrobić. To dla nas bardzo ważny krok i mamy nadzieję, że nasz nowy sklep przypadnie Wam, naszym klientom, do gustu.

 

 

0 0 Zagłosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze