Jak pachnie drukowanie? Kulisy naszego primaaprilisowego żartu z NADZWYCZAJNIE.pl
Prima Aprilis daje sporo możliwości, ale zwykle wszystko rozgrywa się w jednym poście i znika po kilku godzinach. Tym razem poszliśmy w inną stronę. Zamiast wrzucać szybki żart, przygotowaliśmy akcję, która miała wyglądać jak normalne wdrożenie nowości do oferty. Punktem wyjścia była fikcyjna seria zapachowych tuszów do drukarek: DrTusz Aroma Series by DrTusx x NADZWYCZAJNIE.pl. Sam pomysł był prosty. Wziąć produkt, który każdy dobrze zna, i opisać go językiem kojarzonym raczej z perfumami, świecami i zapachami do wnętrz niż z drukowaniem.

Współpraca z Nadzwyczajnie.pl
Dużą częścią tej akcji była współpraca z Nadzwyczajnie.pl. To właśnie ona spinała cały pomysł i sprawiała, że historia była bardziej wiarygodna.
Z naszej strony pojawiła się koncepcja zapachowych tuszów, nazwy i warstwa sklepu. Z ich strony doszła komunikacja, która rozwijała ten motyw i naszym produktom nadała wyrazisty zapach. Dodatkowo, Nadzwyczajnie.pl, skorzystali z tej współpracy i zaproponowali swój wariant żartu z wykorzystaniem tuszów do drukarek. Dzięki temu odbiorcy mogli zobaczyć ten pomysł z dwóch stron, a sama akcja nie kończyła się na jednym profilu i jednej marce.
To miało znaczenie także z punktu widzenia zasięgu. Wspólna narracja dała większą przestrzeń do zabawy formą i pozwoliła rozegrać ten żart szerzej. Kiedy temat pojawia się równolegle w kilku miejscach, całość wygląda bardziej przekonująco.
Skąd wziął się pomysł na zapachowe tusze
Chcieliśmy oprzeć całą akcję na czymś, co od razu uruchamia skojarzenia. Dlatego zamiast wymyślać abstrakcyjne nazwy nawiązujące do popularnych marek, poszliśmy w sytuacje, które dobrze zna każdy, kto pracuje biurowo albo po prostu funkcjonuje w rytmie tygodnia.
Tak powstały cztery zapachy. Każdy dostał własną nazwę i własne nuty zapachowe. Zależało nam na tym, żeby brzmiały wiarygodnie i jednocześnie miały w sobie lekki absurd. Właśnie w tym miejscu ten pomysł działał najlepiej.
Od zajawki do premiery
Nie zaczęliśmy 1 kwietnia. Najpierw pojawiły się krótkie sygnały, że dzieje się coś nowego. Opublikowaliśmy zajawki bez tłumaczenia, o co chodzi. Pokazaliśmy, że jesteśmy na wizytacji, pracujemy nad czymś i mamy intensywny czas. Bez szczegółów, bez kontekstu, bez dopowiedzeń.
Potem pojawiła się zapowiedź nowych produktów, pokazanie kart produktów, które mają trafić na stronę sklepu DrTusz.pl. Były nieaktywne, ale wyglądały jak zwykłe strony produktowe. Dzięki temu 1 kwietnia mogliśmy poprowadzić komunikację tak, jak przy realnej premierze. To nie miał być żart zamknięty w jednym poście. Chodziło o pełną oprawę.
Cztery zapachy z serii DrTusz Aroma Series by DrTusz x NADZWYCZAJNIE.pl
Poniedziałek 8:01
Nuty zapachowe: korzenna pomarańcza, goździk, wanilia.
To zapach pomyślany jako start tygodnia. Nazwa od razu ustawia moment: pierwsze minuty pracy po weekendzie, kiedy wszystko dopiero się rozpędza. Kompozycja miała być ciepła, wyrazista i lekko otulająca.

Spotkanie, które miało być mailem
Nuty zapachowe: sosna, cynamon, paczula.
Tutaj punktem wyjścia była jedna z najbardziej rozpoznawalnych biurowych sytuacji. Sama nazwa robi dużo, ale całość domyka dopiero zestaw nut. Miały brzmieć trochę formalnie, trochę zbyt poważnie i właśnie dlatego pasowały do tego konceptu.

Piątek 17:00
Nuty zapachowe: mleko kokosowe, śmietanka, belgijska czekolada.
Ten wariant od początku szedł w stronę skojarzeń z końcem tygodnia pracy. Stąd deserowy charakter kompozycji. To zapach zbudowany wokół momentu, w którym tryb pracy się kończy, a zaczyna weekend.

Zapach wypowiedzenia
Nuty zapachowe: złota brzoskwinia, białe piwonie, drzewo sandałowe.
To najbardziej przewrotny wariant z całej serii. Sama nazwa jest mocna, ale zestawienie jej z elegancko brzmiącymi nutami sprawiło, że całość nabrała formy produktu, który przez chwilę można było potraktować całkiem serio.

Jak z żartu zrobić spójną akcję?
W tym pomyśle liczyło się to, żeby nic nie wyglądało na przypadkowe. Zajawki przed 1 kwietnia, przygotowane karty produktów, grafiki, linki i współpraca z partnerem miały tworzyć jedną historię. Im bardziej przypominało to standardową premierę, tym lepiej działał finał.
Nie chcieliśmy opierać się wyłącznie na samych nazwach zapachów. Liczyła się cała konstrukcja eventu. Odbiorca miał zobaczyć nie pojedynczy żart, tylko dopracowaną akcję, która działa jednocześnie w sklepie, social mediach i komunikacji partnera.
Jeśli lubisz takie realizacje, obserwuj nas w social mediach. To tam najczęściej pojawiają się nasze nowe pomysły, niestandardowe akcje i projekty, które trudno zamknąć w jednym formacie.
Sprawdź również nasz pomysł z zeszłego roku, więcej o tym >TUTAJ<.


