OKI MB260 / MB280 / MB290

23 lipca 2009

Oszczędne czarno-białe urządzenia wielofunkcyjne od OKI

OKI MB260, MB280 i MB290 zastępujące serię B2500 MFP to większa szybkość druku, wydajność tonerów oraz, według zapewnień, oszczędność kosztów względem poprzedników.

OKI MB260

OKI MB260

Seria MB200 obejmuje jedno urządzenie typu „3 w 1” – MB260 oraz dwa MFP „4 w 1” – MB280 i MB290. Wszystkie trzy produkty gwarantują szybkość druku pozwalającą na uzyskanie w ciągu jednej minuty do 20 stron. Mają one również opcję umożliwiającą skanowanie i drukowanie z pamięci USB bez konieczności podłączania urządzenia do komputera. Wbudowana obsługa protokołu LDAP pozwala na integrację danych dla  adresów e-mail i listy kontaktów, dzięki czemu wymagane operacje trwają krócej, a dokumenty dostarczane są szybciej.

Urządzenia serii MB200 są dostępne w sugerowanej cenie od 638 PLN netto.

Istotnymi zaletami MB200 są:
szybkość wydruku: 20 str/min. w czerni,
wygodny port USB z przodu obudowy z funkcjami „skanuj do” i „drukuj z”
opcja drukowania z wykorzystaniem łączności bezprzewodowej
podajnik o pojemności 250 arkuszy
wykorzystanie wysokowydajnych materiałów eksploatacyjnych: kartridże o wydajności do 5 500

Fajna reklama drukarek HP

19 lipca 2009

Nowe drukarki do zdjęć od Canona

14 lipca 2009

Canon odświeża linię kompaktowych drukarek fotograficznych SELPHY. Nowe urządzenia to SELPHY CP790 oraz SELPHY CP780, które wykorzystują technologię druku termosublimacyjnego.

Model CP780

Model CP780

CP780 może się pochwalić znacząco większą prędkością druku niż jej poprzedniczka (model CP760). W ciągu mniej niż jednej minuty otrzymujemy wydruki w jakości porównywalnej. do jakości odbitek fotolabu. Przenośna drukarka SELPHY CP780 jest dostępna w kolorach różowym, niebieskim, srebrnym lub białym; została dodatkowo wyposażona w opcjonalny akumulator.

SELPHY CP780 posiada interfejs przyjazny użytkownikowi oraz prosty rozkład dużych przycisków, pozwalający uzyskać wydruki bez większego wysiłku. Duży 2.5”- calowy kolorowy wyświetlacz LCD oferuje szczegółowy podgląd zdjęcia prosto z karty pamięci. Instrukcje są proste do zrozumienia, menu jest dostępne w siedmiu językach. Drukarka SELPHY CP780 posiada trzy wejścia na karty pamięci i oczywiście pozwala drukować zdjęcia bez użycia komputera. Dodatkowo kompatybilność ze standardem PictBridge pozwala na bezpośredni wydruk z większości modeli aparatów fotograficznych. Możliwe jest także skorzystanie z opcjonalnego adaptera Bluetooth.

Nowe drukarki to także nowe, łatwe w użytkowaniu oprogramowanie Selphy Photo Print. Podczas drukowania z użyciem komputera aktywne są wskazówki dźwiękowe, szczególnie przydatne dzieciom lub osobom dopiero rozpoczynającym przygodę z drukarką. Czas potrzebny na wydrukowanie jednego zdjęcia to 47 sekund. Druk możliwy jest w różnych formatach: standardowy format pocztówki, karty kredytowej, druk panoramiczny lub mini-naklejki.

Druga z nowości – model CP790 – został zaprojektowany tak, aby zapewnić wygodę i maksymalną łatwość użytkowania. Duży, trzycalowy wyświetlacz LCD oraz pokrętło przewijania ułatwia instalacją i obsługę urządzenia. SELPHY CP790 oferuje gamę ciekawych szablonów i rozkładów graficznych. Funkcja automatycznej korekcji obrazu pozwala natomiast jeszcze bardziej zbliżyć się do jakości profesjonalnego fotolabu. Dzięki zintegrowanemu uchwytowi, koszowi na materiały oraz opcjonalnemu akumulatorowi, SELPHY CP790 pozwala na drukowanie gdziekolwiek zechcemy bez potrzeby użycia komputera.

Ustawiony pod kątem, trzycalowy wyświetlacz LCD oraz pokrętło przewijania ułatwia pracę. Wbudowany port PictBridge i wejścia na karty pamięci umożliwiają wydruk z szerokiej gamy cyfrowych aparatów fotograficznych i kart pamięci. Istnieje ponadto możliwość drukowania bezpośrednio z telefonu komórkowego poprzez podczerwień lub opcjonalny adapter Bluetooth. Drukarka SELPHY CP790 została ponadto wyposażona w funkcje takie jak korekcja efektu czerwonych oczu, optymalizację tonacji skóry, redukcję szumów, która automatycznie poprawia jakość zdjęcia. Opcja „Moje kolory” umożliwia szybkie dodanie efektów specjalnych takich jak sepia, kolor żywy, film pozytywowy, czarno-biały.

Model CP790

Model CP790

Technologia termosublimacji pozwala na uzyskanie wydruków o jakości porównywalnej do jakości odbitek z tradycyjnego fotolabu, charakteryzujących się łagodnymi przejściami tonalnymi i błyszczącą powierzchnią wydruku. Specjalna powłoka chroni wydruki przed plamami. Wydruki przechowywane w albumie fotograficznym zachowają swoją jakość przez 100 lat.

Dell 2330dn

14 lipca 2009
Dell 2330dn
Dell 2330dn

 

Podsumowanie
Dość duża monochromatyczna drukarka laserowa Della wyposażona została w kartę sieci Fast Ethernet, automatyczny dupleks i podświetlany wyświetlacz tekstowy. Drukuje bardzo szybko i natychmiastowo się rozgrzewa, wydruki są dobrej jakości. W trybie uśpienia jest bezgłośna, lecz pobiera ok. 11 W, czyli stosunkowo dużo.

Specyfikacja i wyniki

Gwarancja [miesiące] 12
Maks. obciążenie [str./miesiąc] 50000
Szybkość druku [str./min] 33
Druk obustronny sprzętowy
Karta sieciowa tak
Prędkość druku [pkt.] 85
Jakość druku [pkt.] 89
Koszty druku [pkt.] 51
Wyposażenie [pkt.] 89
Ergonomia [pkt.] 94
Dokumentacja [pkt.] 63
Serwis [pkt.] 73
Dane techniczne
Technologia druku Laserowa
Czas wydruku pierwszej strony w czerni [s] 7
Maksymalna fizyczna rozdzielczość drukarki [DPI] – pozioma x pionowa 1200×1200
Maksymalna interpolowana rozdzielczość drukarki [DPI] – pozioma x pionowa 1200×1200
Technologia poprawy rozdzielczości -
Zalecane miesięczne obciążenie [str./miesiąc] 2000
Żywotność produktu [stron] 120000
Pamięć RAM  
Pamięć zainstalowana w drukarce (bufor) [MB] 32
Maksymalna ilość zainstalowanej pamięci [MB] 288
Sposób rozszerzania pamięci DIMM
Wymiary i waga  
szerokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 42,6
wysokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 26,5
głębokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 72,5
Waga drukarki (z zainstalowanymi tonerami/bębnami) [kg] 14,13
Pobór mocy (deklarowany przez producenta)  
W stanie uśpienia [W] 13
Emisja hałasu (deklarowana przez producenta)  
Emisja hałasu podczas drukowania (dBA) 53
Wbudowane podajniki  
Podajnik 1 zamykana kaseta
Podajnik 2 podajnik ręczny
Podajnik 3 brak
Pojemność podajnika 1 [arkusze] 250
Pojemność podajnika 2 [arkusze] 50
Pojemność podajnika 3 [arkusze] 0
Sumaryczna pojemność podajników [arkusze] 250
Wbudowane odbiorniki 0
Odbiornik 1 tak
Odbiornik 2 nie
Pojemność odbiornika 1 [arkusze] 150
Pojemność odbiornika 2 [arkusze] 0
Sumaryczna pojemność podajników [arkusze] 150
Komunikacja  
Wbudowane złącza do komunikacji z komputerem  
LPT tak
USB 2.0 High Speed (480 Mbit/s)
LAN tak
Szeregowe nie
WiFi nie
Języki opisu strony/emulacje  
PCL 6
Postscript Level 3
GDI tak
Epson ESC nie
Andere nie
Inne -
Maksymalna gramatura papieru [g/m2] 160
Wyniki testu
Pomiary wydajności  
Czas druku dokumentu graficznego [s] 13
Czas druku dziesięciostronicowego dokumentu w formacie PDF [s] 62
Czas druku dokumentu tekstowo-graficznego [s] 12,2
Pomiar głośności  
Wartość średnia podczas drukowania [dB(A)] 50.5
Pobór mocy  
Pobór mocy w trybie uśpienia [W] 10.9

 

Żródło: CHIP Online

Dell 2330d

14 lipca 2009
Dell 2330d

Dell 2330d

Podsumowanie
Dość duża monochromatyczna drukarka laserowa Della wyposażona została w automatyczny dupleks i podświetlany wyświetlacz tekstowy. Drukuje bardzo szybko i natychmiastowo się rozgrzewa, wydruki są dobrej jakości. W trybie uśpienia jest bezgłośna, lecz pobiera ok. 11 W, czyli stosunkowo dużo.

Specyfikacja i wyniki

Gwarancja [miesiące] 12
Maks. obciążenie [str./miesiąc] 50000
Szybkość druku [str./min] 33
Druk obustronny sprzętowy
Karta sieciowa nie
Prędkość druku [pkt.] 85
Jakość druku [pkt.] 89
Koszty druku [pkt.] 51
Wyposażenie [pkt.] 81
Ergonomia [pkt.] 94
Dokumentacja [pkt.] 63
Serwis [pkt.] 73
Dane techniczne
Technologia druku Laserowa
Czas wydruku pierwszej strony w czerni [s] 7
Maksymalna fizyczna rozdzielczość drukarki [DPI] – pozioma x pionowa 1200×1200
Maksymalna interpolowana rozdzielczość drukarki [DPI] – pozioma x pionowa 1200×1200
Technologia poprawy rozdzielczości -
Zalecane miesięczne obciążenie [str./miesiąc] 1000
Żywotność produktu [stron] 120000
Pamięć RAM  
Pamięć zainstalowana w drukarce (bufor) [MB] 32
Maksymalna ilość zainstalowanej pamięci [MB] 160
Sposób rozszerzania pamięci DIMM
Wymiary i waga  
szerokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 42,6
wysokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 26,5
głębokość – pozycja maksymalna (robocza) [cm] 72,5
Waga drukarki (z zainstalowanymi tonerami/bębnami) [kg] 14,13
Pobór mocy (deklarowany przez producenta)  
W stanie uśpienia [W] 13
Emisja hałasu (deklarowana przez producenta)  
Emisja hałasu podczas drukowania (dBA) 53
Wbudowane podajniki  
Podajnik 1 zamykana kaseta
Podajnik 2 podajnik ręczny
Podajnik 3 brak
Pojemność podajnika 1 [arkusze] 250
Pojemność podajnika 2 [arkusze] 50
Pojemność podajnika 3 [arkusze] 0
Sumaryczna pojemność podajników [arkusze] 250
Wbudowane odbiorniki 0
Odbiornik 1 tak
Odbiornik 2 nie
Pojemność odbiornika 1 [arkusze] 150
Pojemność odbiornika 2 [arkusze] 0
Sumaryczna pojemność podajników [arkusze] 150
Komunikacja  
Wbudowane złącza do komunikacji z komputerem  
LPT tak
USB 2.0 High Speed (480 Mbit/s)
LAN nie
Szeregowe nie
WiFi nie
Języki opisu strony/emulacje  
PCL 6
Postscript Level 3
GDI tak
Epson ESC nie
Andere nie
Inne -
Maksymalna gramatura papieru [g/m2] 160
Wyniki testu
Pomiary wydajności  
Czas druku dokumentu graficznego [s] 13
Czas druku dziesięciostronicowego dokumentu w formacie PDF [s] 62
Czas druku dokumentu tekstowo-graficznego [s] 12,2
Pomiar głośności  
Wartość średnia podczas drukowania [dB(A)] 50.5
Pobór mocy  
Pobór mocy w trybie uśpienia [W] 10.9

 

Żródło: CHIP Online

Druk zdjęć bezpośrednio z pendrive’a

14 lipca 2009

Canon Pixma MP560 Wireless Photo AIO

Druk zdjęć bezpośrednio z pendrive’a

Pixma MP560 Wireless Photo AIO jest najbardziej kompaktową, atramentową drukarką firmy Canon, dysponującą łącznością bezprzewodową oraz funkcją Auto Duplex Printing.

Canon Pixma MP560 Wireless Photo AIO

Canon Pixma MP560 Wireless Photo AIO

Pixma MP560 Wireless Photo AIO to pierwsza drukarka Canona z możliwością drukowania zdjęć bezpośrednio z pamięci flash USB. Produkt używa pięciu odrębnych kartridży z atramentem ChromaLife100. Wydruk jednej odbitki wysokiej jakości o rozmiarach 10×15 cm (bez ramek) trwa około 39 sekund. Sprzęt wyposażono w 2-calowy ekran LCD.

Cena drukarki Pixma MP560 Photo AIO Printer to 470 zł.

Dell 2145cn

9 lipca 2009
Dell 2145cn

Dell 2145cn

Podsumowanie
Sporych rozmiarów urządzenie wielofunkcyjne składające się z kolorowej drukarki laserowej, skanera CCD o rozdzielczości optycznej 600 x 1200 dpi oraz kolorowego faksu. Wysoka jakość druku i kopiowania przy raczej przeciętnej szybkości. Duże zużycie energii w trybie uśpienia (ponad 30 W). Stosunkowo wysoka cena materiałów eksploatacyjnych.

 

 

 

Specyfikacja i wyniki

Gwarancja [miesiące] 12
Nominalna szybkość druku w kolorze [str./min] 20
Rozdzielczość optyczna skanera (dpi) 600 x 1200
Faks kolorowy
Karta sieciowa tak
Jakość [pkt.] 84
Ergonomia [pkt.] 59
Koszty druku [pkt.] 51
Prędkość [pkt.] 69
Wyposażenie [pkt.] 98
Serwis i dokumentacja [pkt.] 64
Dane techniczne
maks prędkość druku cz-b [str/min] 20
Złącza USB 2.0 HS, PictBridge, LAN
Pamięć zainstalowana w urządzeniu (bufor) [MB] 128
Maksymalna ilość zainstalowanej pamięci [MB] 384
Sterowniki dla OS , Win 2000, Win XP, Win Vista, MacOS
Mechanizm drukujący  
Typ mechanizmu jednoprzebiegowy
Maksymalne miesięczne obciążenie (str./mies) 65000
Średnie miesięczne obciążenie (str./mies) 7000
Rozdzielczość (dpi) 2400 x 600
Czas wydruku pierwszej strony cz-b (s) 25.0
Czas wydruku pierwszej strony w kolorze (s) 25.0
Parametry skanera  
Typ przetwornika CCD
Dokładność kodowania kolorów – bity wewnętrzne (bity) 24
Obszar skanowany – długość x szerokość [mm] 216×356
Dokładność kodowania kolorów – bity zewnętrzne (bity) 24
Pojemność automatycznego podajnika ADF (arkusze) 50
Parametry faksu  
Zintegrowany moduł faksu kolorowy
Prędkość (kbps) 33,6
Kompatybilność ze standardami transmisji ITU-T G3, ITU-T T.30, CCIT
Pamięć stron (strony) -
Wyniki testu
Zużycie prądu  
Zużycie prądu w stanie oczekiwania (W) 34.7
Zużycie prądu w stanie uśpienia (W) 30.1
Głośność  
Wartość maksymalna podczas drukowania [so] 9.3
Wartość średnia podczas drukowania [so] 6.7
Wartość maksymalna w trybie gotowości [so] 0.6
Wartość średnia w trybie gotowości [so] 0.6
Prędkość drukowania  
Czas od włączenia po którym urządzenie osiąga gotowość do pracy (s) 47.0
Dokument tekstowy – 10 stron (s) – (tryb mono) 52.6
Dokument tekstowy – 10 stron (s) – (w kolorze) 53.1
Dokument graficzny 2.0 (s) 34.6
Zdjęcie w formacie TIF (s) 61.4
Prędkość skanowania  
Czas preskanu (s) 10.8
Strona A4, mono, 200 dpi, 21×29,7 cm (s) 4
Strona A4, szara, 200 dpi, 21×29,7 cm (s) 11.3
Gafika, szara, 300 dpi, 13×18 cm (s) 10.2
Grafika, kolor, 300 dpi, 13×18 cm (s) 18.8
Prędkość kopiowania  
Tekst, mono, jakość standardowa (s) 23.3
Tekst, kolor, jakość standardowa (s) 26.9
Grafika, najwyższa jakość (s) 27.5
Zdjęcie A4, najwyższa jakośc (s) 27.5

Zamienniki rosną w siłę

9 lipca 2009

Alternatywne materiały eksploatacyjne

Alternatywne materiały eksploatacyjne

Alternatywne materiały eksploatacyjne
W 2009 r. sprzedaż zamienników materiałów eksploatacyjnych może wzrosnąć nawet o jedną trzecią – szacują analitycy. Producenci „oryginałów” nie czują się jednak zagrożeni. Ich zdaniem dostawcy kompatybilnych wkładów wciąż mają relatywnie nieduży udział w rynku.

autor: Anna Suchta  CRN
W zeszłym roku oryginalne materiały eksploatacyjne stanowiły około 60 proc. wszystkich materiałów eksploatacyjnych sprzedanych na polskim rynku – wynika z szacunków przedsiębiorców. Reszta to zamienniki, a także wkłady regenerowane i podróbki. W 2009 r. sprzedaż zamienników wzrośnie, nie mają co do tego wątpliwości nie tylko dostawcy materiałów kompatybilnych, ale również producenci drukarek. Ostatnie podwyżki cen oryginalnych tuszów i tonerów, a także zastój gospodarczy skłoniły użytkowników do sięgnięcia po tańsze odpowiedniki tych wyrobów. Producenci urządzeń drukujących nie widzą jednak w rozwoju rynku zamienników zagrożenia dla swoich interesów. Zwracają uwagę, że udział dostawców zamienników w rynku – pod względem ilości i wartości – jest w tej chwili stosunkowo niewielki. Analitycy zaś mówią, że trend wzrostowy w segmencie zamienników może okazać się nietrwały. Niewykluczone, że odwróci się wraz z poprawą koniunktury.
Rynek, ale jaki?

Zdaniem zarówno producentów drukarek, jak i dostawców zamienników rynek materiałów eksploatacyjnych niełatwo poddaje się ocenom. Przedsiębiorcy twierdzą, że trudno oszacować, ile dokładnie jest wart oraz jakie udziały mają w nim wkłady oryginalne i kompatybilne.
– W tej chwili w Polsce nie są dostępne wiarygodne badania pokazujące podział tego rynku – tłumaczy Wojciech Grunwald, dyrektor Działu Materiałów Eksploatacyjnych w HP. – Każdy z producentów podaje do wiadomości jedynie własne wyniki. Jednak są to dane niepodlegające jakiejkolwiek weryfikacji czy kontroli.
Podobnego zdania jest Kamila Yamasaki, prezes zarządu BlackPointu.
– Nie ma jednoznacznych informacji na temat wielkości tego rynku, a dostępne dane szacunkowe są bardzo rozbieżne – mówi przedstawicielka firmy.
Z kolei Rafał Ornowski, dyrektor marki ActiveJet w Actionie, który jako jeden z nielicznych zdecydował się podać konkretne dane na temat branży materiałów eksploatacyjnych, szacuje wartość rynku zamienników w Polsce wyżej niż producenci urządzeń drukujących. Według przedstawiciela Actionu można go obecnie wycenić nawet na 200 mln zł.
Dla CRN Polska mówi Kamila Yamasaki, prezes zarządu BlackPointu.
NIE MOŻNA ZMUSZAĆ DO ZAKUPU ORYGINAŁÓW

Wątpię, czy ewentualne zaostrzenie warunków gwarancji przez producentów wpłynęłoby na sprzedaż zamienników, ponieważ po zakupie drukarki koszt eksploatacji jest głównym wydatkiem użytkownika. Kilkuletnia gwarancja nie jest wystarczającym powodem stosowania zazwyczaj dużo droższych materiałów eksploatacyjnych. Poza tym producenci alternatywnych materiałów również obejmują gwarancją sprzęt, w którym stosowane są ich wyroby, i to przez cały okres użytkowania urządzenia, a nie tylko w okresie gwarancyjnym ustalonym przez producenta. Producenci urządzeń drukujących podejmują oczywiście działania mające zachęcić jak największą liczbę użytkowników do stosowania ich produktów. W tej walce dochodzi jednak do nadużyć: zdarzają się sytuacje, że autoryzowane serwisy z góry przerzucają naprawy gwarancyjne drukarek na producentów materiałów eksploatacyjnych, podając jako powód uszkodzenia urządzenia zastosowanie innego materiału, niezależnie od tego, czy drukarka zawiodła z tej przyczyny, czy też nie. Niektórzy producenci straszą swoich klientów utratą gwarancji w przypadku zastosowania alternatywnego materiału eksploatacyjnego, zmuszając ich w ten sposób do lojalności. Wierzę jednak, że jeśli chodzi o klientów, to oddziaływanie tego rodzaju jest dość ograniczone. Klient przecież jest coraz bardziej świadomy, podejmuje decyzję i wybiera odpowiadający jego potrzebom produkt.
– Czasy kryzysu sprzyjają producentom zamienników – przekonuje Rafał Ornowski. – Klient, który w trudniejszych czasach optymalizuje wydatki, decyduje się na tańsze zamienniki porównywalnej z oryginalnymi materiałami eksploatacyjnymi jakości. Mając to na uwadze, nasi specjaliści oceniają rynek zamienników właśnie na 150 – 200 mln zł.
Jednak z nieoficjalnych szacunków wynika, że cały rynek materiałów eksploatacyjnych w drugiej połowie 2008 r. był wart około 290 mln zł. Ile z tej sumy przypadło na zamienniki? Tylko mniej więcej jedna dziesiąta – wynika z rozmów z producentami drukarek. Udział dostawców materiałów kompatybilnych pod względem ilości sprzedanych wkładów i tuszów jest wyższy, może sięgać 30 proc.
Rynek zamienników jest bardzo rozdrobniony. Z nieoficjalnych wyliczeń wynika, że pod koniec 2008 r. najbardziej liczącymi się dostawcami „alternatywy” były ActiveJet, BlackPoint, a także Pryzmat. ActiveJet szacuje, że należy do niego w tej chwili 30 proc. rynku kompatybilnych kartridży do drukarek atramentowych. Z kolei przedstawicielka BlackPointa jest ostrożna w ocenach.
– Z powodu braku danych o całym rynku alternatywnych materiałów eksploatacyjnych trudno powiedzieć, jaki dokładnie udział procentowy ma w nim BlackPoint – mówi Kamila Yamasaki. – Pozostajemy w czołówce pod względem obrotów i jesteśmy jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek alternatywnych w Polsce. Poza tym notujemy znaczny wzrost sprzedaży – w I kwartale 2009 r. o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2008. To rekordowy wynik na przestrzeni ostatnich siedmiu lat.
Dla CRN Polska mówi Skarbimir Mateńko, dyrektor Działu Materiałów Biurowych Xerox Polska.
CHRONIĄ NAS UMOWY

W bieżącym roku udział zamienników w rynku może znacząco wzrosnąć, chociaż trudno ocenić, o ile. Wyraźny wzrost zainteresowania zamiennikami obserwują nasi partnerzy, w tym firmy, które sprzedają artykuły papiernicze i biurowe. Powodem jest oczywiście wzrost cen oryginalnych materiałów eksploatacyjnych, który wynika z osłabienia wartości złotówki wobec euro i dolara, a także podwyżek dokonanych przez producentów sprzętu. Z naszego punktu widzenia wzrost sprzedaży zamienników nie stanowi dużego zagrożenia. Z klientami wiążą nas umowy na całościową obsługę urządzeń drukujących. W efekcie użytkownik nie musi się zastanawiać, czy ceny materiałów eksploatacyjnych wzrosły, czy nie. To naszym zadaniem jest zmieścić się w ustalonej cenie usługi. Na korzyść Xeroksa działa również to, że w niektórych modelach drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych stosujemy wkłady typu solid ink (rodzaj tuszu w kostce) produkowane w naszej własnej technologii. Producenci zamienników mają duży problem z wytworzeniem takich samych jakościowo wkładów. Skok sprzedaży zamienników może być najbardziej odczuwalny w segmencie urządzeń atramentowych, jak również laserowych monochromatycznych.

Podwyżki motorem

Klienci zaczęli zwracać uwagę na ceny materiałów eksploatacyjnych po podwyżkach cen oryginałów, do których doszło w końcu 2008 r. (pisaliśmy na ten temat w artykule pod tytułem „Zarabiają na kryzysie” zamieszczonym w CRN nr 9/2009). Dostawcy zamienników uważają, że skłonność do oszczędzania pojawiła się też w związku z pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej w Polsce. Z tych powodów sprzedaż kompatybilnych materiałów eksploatacyjnych ma w tym roku wyraźnie rosnąć. Według dostawców tych produktów wzrostu nie zakłóci nawet fakt, że po podwyżkach wprowadzonych przez dostawców oryginałów również ceny produktów alternatywnych poszły w górę.
– To prawda, że ceny zamienników wzrosły – przyznaje Rafał Ornowski, który odpowiada za markę ActiveJet. – Ma to jednak związek przede wszystkim z kursem waluty. Pomimo wzrostu cen, różnica między kosztem zakupu oryginalnego materiału eksploatacyjnego i jego zamiennika jest nadal bardzo widoczna.
Kamila Yamasaki z BlackPointu przypomina zaś, że oryginalne materiały eksploatacyjne od września ubiegłego roku podrożały co najmniej dwukrotnie.
– Oryginalne materiały eksploatacyjne zdrożały, i to niezależnie od wzrostu kursu walut – mówi szefowa BlackPointu. – W tym czasie doszło też do korekty cen zamienników, ale podwyżki były znacznie mniejsze niż w przypadku produktów OEM. Dlatego różnica cen zwiększyła się na korzyść zamienników.
Natomiast wśród mniejszych dostawców materiałów alternatywnych są tacy, którzy twierdzą, że nie zmienili cen.
– Zdecydowanie najistotniejszym czynnikiem decydującym o obecnym poziomie cen kompatybilnych materiałow eksploatacyjnych jest wartość złotówki – uważa Tomasz Trzepałka, Product Manager ds. materiałów eksploatacyjnych w Multioffice. – Ostatnie podwyżki cen oryginalnych materiałów w żaden sposób nie wpłynęły na zmiany cen zamienników, dzięki czemu ich konkurencyjność jeszcze się zwiększyła. Owszem, pojawiła się okazja do zmian w cenach i być może niektórzy dostawcy próbowali ją wykorzystać. Osobiście uważam, że tego typu działania spekulacyjne przynoszą korzyści jedynie na krótką metę, mogą natomiast przełożyć się na spadek zaufania do dostawcy i wpływają negatywnie na relacje z partnerami handlowymi.
Dla CRN Polska mówi Tomasz Trzepałka, Product Manager ds. materiałów eksploatacyjnych w Multioffice.
DOBRY ROK, CHOĆ NIEŁATWY

Z roku na rok rynek kompatybilnych materiałów eksploatacyjnych jest coraz większym problemem dla producentów drukarek. Nikogo więc chyba nie dziwi fakt, że wszelkimi możliwymi metodami starają się przekonywać, a niejednokrotnie zmuszać użytkownika urządzeń do zakupu oferowanych przez nich materiałów eksploatacyjnych. Świadomość konsumentów w Polsce w ostatnim czasie znacznie wzrosła. Obecnie użytkownik jest w stanie po krótkiej kalkulacji zdecydować, co finansowo jest dla niego najkorzystniejsze. Na przykład, czy woli wybrać opcję wydłużonego okresu gwarancji i tym samym akceptuje koszty związane z używaniem materiałów oryginalnych, co jest warunkiem umowy, czy stwierdza, że większe korzyści można osiągnąć przy standardowej umowie i oszczędnościach wynikających z możliwości używania materiałów kompatybilnych. Rok 2009 będzie kolejnym rokiem wzrostu sprzedaży, co wcale nie musi oznaczać, że łatwo go będzie osiągnąć. Analiza dotychczasowych danych i reakcji rynku na naszą ofertę materiałów kompatybilnych (ART) pozwala mi jednak myśleć optymistycznie.

Szansa dla zamienników

Niezależnie od podwyżek cen odpowiedników oryginalnych materiałów eksploatacyjnych nikt nie ma wątpliwości co do tego, że w 2009 r. zamienniki będzie się dobrze sprzedawało.
– Rzeczywiście, spowolnienie gospodarcze lub nawet oczekiwanie jego nadejścia bardzo korzystnie wpływają na sytuację producentów kompatybilnych materiałów eksploatacyjnych, zarówno w Polsce, jak i w całej Europie – uważa Joanna Pupkowska, Program Manager Consumables (EMEA) Imaging & Hardcopy (Poland & Baltics) w IDC. – Polscy użytkownicy końcowi, dotychczas dość konserwatywni, coraz częściej rezygnują z materiałów oryginalnych na rzecz zamienników, szukając w ten sposób pola do potencjalnych oszczędności. Szacujemy, że sprzedaż materiałów alternatywnych w roku 2009 wzrośnie o 18 – 30 proc. w stosunku do poziomu z 2008. Możliwe jednak, że nie oznacza to trwałej zmiany wzorca konsumpcji, lecz jedynie przejściową rezygnację z materiałów oryginalnych ze względu na dążenie do redukcji kosztów, naturalne w czasie spowolnienia gospodarczego. Dobrej myśli, jeśli chodzi o wyniki w 2009 r., jest Rafał Ornowski z Actionu.
– Wszystko wskazuje na to, że rok 2009 będzie dla nas korzystny – mówi. – Mając na uwadze kryzys i związaną z nim redukcję kosztów, coraz więcej firm czy urzędów decyduje się na używanie zamienników. To jest szansa dla tych producentów, którzy dysponują rozbudowaną ofertą produktów o potwierdzonej certyfikatami wysokiej jakości i sprawną logistyką.
Dla CRN Polska mówi Wojciech Grunwald, dyrektor Działu Materiałów Eksploatacyjnych w HP.
ZMIANY DLA PARTNERÓW

W porównaniu z ubiegłym rokiem nastąpił dwucyfrowy wzrost sprzedaży naszych wkładów. Obecny kryzys nie powinien znacząco zachwiać proporcjami podziału rynku pomiędzy producentów materiałów eksploatacyjnych alternatywnych i oryginalnych. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że klienci, którzy zawsze kierowali się kryterium jakości i długookresowej wydajności, pozostaną przy producentach takich jak HP. Natomiast ci, którzy kierują się wyłącznie jednostkową ceną wkładu, będą wybierali rozwiązania alternatywne.
Konsument korzystający z oryginalnych materiałów eksploatacyjnych może być pewny, że wydrukuje ważne dokumenty na czas i zawsze w tak samo wysokiej jakości. Tego typu gwarancji nie ma użytkownik korzystający z regenerowanych materiałów eksploatacyjnych. Tylko oryginalne tusze i tonery są w stanie zapewnić pełną kompatybilność i bezpieczeństwo drukarek. Na dłuższą metę koszty serwisu urządzenia, zmarnowanego wkładu, papieru i czasu poświęconego przez pracowników na naprawę drukarki mogą przewyższyć pozorne oszczędności wynikające z korzystania z wkładów alternatywnych.
Według badań przeprowadzonych na zlecenie naszej firmy w przypadku stosowania nowych, oryginalnych wkładów drukujących marki HP w drukarkach tej marki praktycznie nie ma ryzyka awarii czy usterki, natomiast wkłady nieoryginalne w co najmniej jednym na pięć przypadków są niezdatne do użytku lub przedwcześnie odmawiają posłuszeństwa.

Co na to producenci?

Producenci drukarek nie obawiają się, że wzrost zainteresowania „alternatywą” wpłynie na sprzedaż ich materiałów eksploatacyjnych. Nie zamierzają więc drastycznie zmieniać warunków gwarancyjnych i zmuszać użytkowników do korzystania z materiałów OEM. Niemniej jednak starają się – na tyle, na ile mogą – zachęcać klientów do kupowania oryginalnych tonerów i tuszów. W kwietniu OKI objęło wszystkie swoje urządzenia drukujące trzyletnią gwarancją, pod warunkiem jednak, że użytkownicy będą korzystać z oryginalnych tonerów. W innym przypadku okres gwarancyjny wyniesie tylko rok, za dodatkowe dwa lata użytkownik będzie mógł zapłacić.
Z kolei HP, które sprzedaje w Polsce najwięcej materiałów eksploatacyjnych, nie zamierza w ogóle modyfikować warunków gwarancyjnych dotyczących wkładów i tonerów.
– W naszej opinii to nie warunki gwarancji są najważniejsze dla klienta, lecz szeroka i kompleksowa oferta rozwiązań spełniających jego określone oczekiwania – tłumaczy Wojciech Grunwald, dyrektor Działu Materiałów Eksploatacyjnych HP. – HP koncentruje swoje działania na poszerzeniu oferty dla klienta końcowego, gdyż to on podejmuje decyzję o zakupie. W tym celu w ostatnim okresie zmieniliśmy strukturę i formułę funkcjonowania zarówno samego działu IPG HP, jak i sieci partnerów handlowych. W tej chwili nowo powstały IPG Specialized Channel (kanał wyspecjalizowany w zakresie druku i przetwarzania obrazu) zapewnia kompleksowe podejście do sprzedaży urządzeń i produktów HP. Dzięki temu nasi partnerzy zyskują dodatkowe możliwości handlowe (dodanie do dotychczasowej oferty drukarek lub materiałów eksploatacyjnych), a klienci końcowi otrzymują całościową ofertę w pełni zaspokajającą ich potrzeby związane z drukiem.
Epson również zostawia klientowi wybór materiałów eksploatacyjnych i nie ma zamiaru blokować sprzedaży ich odpowiedników.
– Promocje są narzędziem bardzo często stosowanym w sprzedaży, jednak żadna z przygotowanych przez Epsona nie prowadziła do blokowania sprzedaży materiałów alternatywnych – mówi Olaf Krynicki, Channel Marketing Coordinator w Epsonie. – Blokowanie dostępu do zamienników byłoby złą praktyką. Klient ma prawo decydować, jakiego tuszu chce użyć. Odmienną kwestią jest jakość alternatyw. Tanie w przypadku tuszów czy tonerów nie zawsze oznacza dobre. Decydując się na zakup tańszych zamienników, konsument powinien liczyć się z ryzykiem, jakie on niesie. Użyję porównania: będąc sprzedawcą nowego auta, nie można zabronić zatankowania go na niepewnej stacji benzynowej. Kierowca, chcąc oszczędzić tych parę złotych, ponosi ryzyko awarii i drogiej naprawy. Podobnie jest na rynku drukarek. Klient, stosując tańsze zamienniki, musi liczyć się z utratą gwarancji (choć nie w każdym przypadku) i kosztownymi naprawami w serwisie.
Dla CRN Polska mówi Olaf Krynicki, Channel Marketing Coordinator Epsona.
GWARANCJA I ZAMIENNIKI

Jeśli w okresie gwarancyjnym drukarka zostanie uszkodzona w wyniku stosowania nieoryginalnego tuszu, klient powinien tracić prawo do naprawy na koszt producenta. Można uznać, że awaria powstała na skutek niewłaściwego użytkowania sprzętu. Niemniej jednak wychodzimy naprzeciw klientowi i w przypadku mniej skomplikowanych awarii naprawiamy sprzęt. Ze względu na aspekty technologiczne zmuszeni jesteśmy jednak usunąć tusze alternatywne i zainstalować nowe, oryginalne. Klient musi za nie zapłacić, ale naprawa jest na koszt producenta. Jeśli jednak usterka jest bardzo poważna i wynika z rażących błędów użytkowania, zmuszeni jesteśmy odmówić naprawy w ramach gwarancji. Podkreślę jeszcze raz – jeśli klient decyduje się na korzystanie z zamienników, musi liczyć się z tym, że może utracić gwarancję. Producent bierze pełną odpowiedzialność za sprawne działanie sprzętu, ale tylko w momencie, kiedy klient korzysta z dobrej jakość materiałów eksploatacyjnych. A taką jakość może zagwarantować jedynie sam producent. Co roku inwestujemy dziesiątki milionów dolarów w nową technologię i receptury swoich tuszów, ulepszamy je, aby zapewnić klientowi zawsze najwyższą jakość. Żadna, nawet najlepsza alternatywa – i to pokazują testy prasy branżowej – nawet nie zbliża się pod względem jakości do materiałów oryginalnych. Weźmy także pod uwagę opinię samych zainteresowanych. Spora część użytkowników sprzętu drukującego wypowiadających się na forach internetowych uważa, że zamienniki nie tylko nie dają oczekiwanych rezultatów, ale w wielu przypadkach prowadzą do uszkodzenia sprzętu. Oni sami odradzają innym stosowanie marnej jakości alternatyw.
Rafał Ornowski z Actionu nie widzi sensu w tym, by producenci drukarek próbowali na siłę odwodzić użytkowników od zakupu zamienników.
– Obserwujemy pewne działania, które z założenia mają utrudniać funkcjonowanie rynku alternatywnych materiałów eksploatacyjnych – przyznaje mimo wszystko. – Trzeba jednak podkreślić, że producentów drukarek i materiałów OEM jest zaledwie kilku. Jeśli jeden z nich doprowadzi do sytuacji, w której wyraźnie utrudni korzystanie z tańszych zamienników, może się okazać, że w dłuższej perspektywie spadnie sprzedaż jego drukarek. Wśród klientów są jednak tacy, którzy z różnych względów, na przykład wydłużonej gwarancji, będą się decydowali na oryginalne materiały. Nasze analizy pokazują, że dotyczy to przede wszystkim użytkowników drukujących sporadycznie na domowych drukarkach. Skoro drukują niewiele, to nie przywiązują tak dużej wagi do kosztów. Klienci instytucjonalni mają natomiast świadomość, ile można zaoszczędzić, używając zamienników.
Wpływ korzystania z zamienników na prawa gwarancyjne to zresztą temat, który od dawna przewija się w dyskusjach dotyczących rynku materiałów eksploatacyjnych. Najwięcej emocji budzi kwestia utraty gwarancji w przypadku włożenia do drukarki nieoryginalnego zasobnika z tuszem czy tonerem. Producenci przyznają, że nie może być mowy, by klient automatycznie tracił wtedy prawa do gwarancji.
– Korzystanie z zamienników zwiększa ryzyko awarii urządzenia, ale nie powoduje utraty gwarancji – mówi Wojciech Grunwald z HP. – Jednak zalecamy korzystanie z oryginalnych materiałów HP, by zapobiec pogorszeniu jakości wydruku czy uniknąć zagrożenia potencjalną awarią drukarki.
Producenci zastrzegają jednak, że mimo wszystko w pewnych okolicznościach klienci muszą się liczyć z tym, że spotkają się z odmową bezpłatnej naprawy urządzenia, jeśli do druku użyto zamiennika.
Zdaniem Olafa Krynickiego z Epsona użytkownicy nie powinni mieć wtedy w ogóle możliwości korzystania z praw gwarancyjnych, producent jednak idzie im na rękę i naprawia sprzęt na własny koszt.
Również Skarbimir Mateńko, dyrektor Działu Materiałów Biurowych w Xeroksie, podkreśla, że uszkodzenie spowodowane użyciem innych materiałów eksploatacyjnych niż oryginalne nie podlega naprawie gwarancyjnej. Przyznaje jednak, że nie zawsze można rozstrzygnąć, czy awaria jest rzeczywiście wynikiem korzystania z alternatywnego tonera.
Dla CRN Polska mówi Michał Gockowiak, dyrektor serwisu Konica Minolta Business Solutions Polska.
TYLKO ORYGINAŁY

Konica Minolta zaleca użytkownikom korzystanie z oryginalnych materiałów eksploatacyjnych. Producenci zamienników nie mają dostępu do technologii i receptur chronionych licznymi patentami (w przypadku firmy Konica Minolta jest to ponad 500 patentów związanych z procesem produkcji tonera). Nie stosujemy żadnych metod blokowania sprzedaży zamienników, ponieważ nie ma takiej potrzeby. W przypadku większości rozwiązań oferowanych przez Konicę Minoltę, tj. zaawansowanych kolorowych urządzeń biurowych i produkcyjnych, stosowanie zamienników nie jest powszechne. I wcale nie jest to efekt zastosowanych zabezpieczeń mechanicznych i software’owych. Użytkownicy wykorzystują materiały oryginalne, bo tego wymaga unikatowa technika druku gwarantująca wysoką jakość. Coraz większa liczba użytkowników wie, że korzystając z materiałów rekomendowanych przez producentów, zyskują gwarancję wysokiej jakości wydruków, deklarowanej wydajności urządzeń oraz w znacznym stopniu zmniejszają awaryjność urządzenia. Dziś klienci dostrzegają już, że w dłuższej perspektywie ważniejsza jest pewność ciągłości pracy urządzenia niż jednorazowa oszczędność, zyskiwana przy zakupie alternatywnych materiałów eksploatacyjnych. Zwłaszcza że ceny zamienników wzrosły proporcjonalnie do cen materiałów oryginalnych.
Konsekwencją stosowania materiałów zastępczych jest utrata gwarancji na urządzenie – producent może wziąć na siebie odpowiedzialność za jakość prac i sprawność działania oferowanych urządzeń tylko w przypadku oryginalnych materiałów eksploatacyjnych. W dłuższej perspektywie utrata gwarancji i wydatki poniesione na naprawy związane z uszkodzeniami sprzętu powodują, że oszczędności wynikające z zakupu tańszych zamienników są pozorne.

Kombajny będą tanie jak drukarki

9 lipca 2009
Atramentowe urządzenia drukujące

Atramentowe urządzenia drukujące

Atramentowe urządzenia drukujące
W 2008 roku sprzedano ponad 1,2 mln urządzeń atramentowych, 20 proc. modeli to były maszyny jednofunkcyjne. Maleją jednak szanse na poprawienie wyniku w 2009 r. W I kw. br. sprzedaż tych urządzeń spadła o kilka procent. 

autor: Krzysztof Pasławski  CRN
W pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku klienci kupili ponad 40 tys. drukarek atramentowych i około 200 tys. atramentowych urządzeń wielofunkcyjnych. Oznacza to, że po kilku latach dynamicznego wzrostu rynek nieznacznie się skurczył. Według GfK Polonia w porównaniu z wynikami I kwartału 2008 r. sprzedaż kombajnów zmniejszyła się 4 proc., a drukarek – o 2 proc. To niespodzianka, bo dotychczas popyt na tradycyjne plujki spadał, a sprzedaż urządzeń wielofunkcyjnych rosła. W 2007 r. co czwarte urządzenie atramentowe na rynku było klasyczną drukarką, w 2008 r. – co piąte. Zdaniem Adama Pawłowskiego, consumer category managera Działu Druku i Przetwarzania Obrazu w HP, spadek sprzedaży drukarek został zahamowany dzięki dużemu przetargowi ogłoszonemu przez Telekomunikację Polską. Od maja zeszłego roku operator sprzedaje urządzenia atramentowe w pakiecie z podłączeniem do Internetu. Najpierw oferowano maszyny wielofunkcyjne, a od końca zeszłego roku – wyłącznie drukarki. Rynkowi gracze szacują, że bez wspomnianego przetargu sprzedaż drukarek atramentowych w całym 2008 r. mogłaby zmniejszyć się nawet o 30 proc. w porównaniu z notowaną w poprzednim roku. Dlaczego jednak spadła sprzedaż kombajnów?
– Rynek powoli się nasyca i nawet w czasie hossy wyniki nie byłyby imponujące – mówi Adam Pawłowski. – Poza tym TP SA już nie oferuje kombajnów w pakiecie z Neostradą, co na pewno przyczyniło się do niższej sprzedaży tych urządzeń.
80 proc. kombajnów

Atramentowe urządzenia drukujące - wykresZdaniem producentów nie zmieni się trend panujący na rynku od kilku lat. Sprzedaż drukarek jednofunkcyjnych nadal będzie spadać, a chętnych do zakupu urządzeń wielofunkcyjnych będzie przybywać. Obecnie stanowią 80 proc. maszyn atramentowych wybieranych przez użytkowników. Adam Pawłowski uważa, że klientów przyciągną spadające ceny kombajnów.
– Obecnie najtańszą drukarkę można kupić za około 150 zł brutto, najtańszy kombajn kosztuje około 180 zł – mówi menedżer HP. – W zeszłym roku różnica cen między tymi urządzeniami była wyższa i wynosiła ponad 20 proc. Moim zdaniem pod koniec bieżącego roku różnica cen skurczy się do kilku procent, więc najtańsze drukarki w zasadzie przestaną konkurować cenowo z kombajnami.
Maciej Kowalewski, Product Business Development Manager w Canonie, przypuszcza, że sprzedaż zwykłych plujek będzie się zmniejszać, a wzrośnie zapotrzebowanie na drukarki laserowe.
– Część klientów, którzy rezygnują z drukarki atramentowej, wybiera drukarkę laserową, a nie kombajn atramentowy – mówi przedstawiciel Canona. – Dlatego spada udział drukarek atramentowych w rynku urządzeń jednofunkcyjnych.
Aleksander Całko, Consumer Channel Sales Manager w Epsonie, jest jednak zdania, że udział drukarek utrzyma się na tym samym poziomie do końca roku, gdyż klienci chętniej będą wybierać najtańsze urządzenia. Obecnie maszyny jednofunkcyjne stanowią około 10 proc. oferty Epsona.
HP na czele, rośnie Canon

Na rynku urządzeń atramentowych pierwsze miejsce, tak jak przed rokiem, przypadło HP. W I kwartale 2009 r. producent miał w nim blisko połowę udziałów. Na drugim miejscu znalazł się Canon (20 proc.), a kolejne pozycje zajęły Brother, Lexmark, Epson. Każdy z tych trzech producentów ma ok. 10 proc. rynku.
W przypadku drukarek atramentowych większość rynku należy do HP (51 proc.) i Canona (32 proc.). Canon notuje więc coraz lepsze wyniki (w 2007 r. miał 25 proc. rynku), co konkurencja tłumaczy udziałem w przetargu dla operatora telekomunikacyjnego. Z takimi opiniami nie zgadza się Maciej Kowalewski.
– Nasza pozycja nie jest efektem tylko jednego przetargu – twierdzi przedstawiciel Canona. – Wzmocniliśmy kanał sprzedaży IT & Office, który nie obejmuje tradycyjnego retailu. Zacieśniliśmy współpracę z partnerami i pozyskaliśmy nowych, stąd lepsze wyniki.

 

Wykresy

Wykresy

Ceny w górę

Producenci są zdania, że do spadku sprzedaży atramentowych urządzeń drukujących w I kwartale br. przyczyniły się również rosnące ceny. W porównaniu z latem ubiegłego roku urządzenia atramentowe podrożały o około 20 proc. Rok temu najtańsze kombajny można było kupić za 149 zł brutto, teraz tyle kosztuje drukarka.
– Wprawdzie od czasu do czasu można trafić na kombajny za 149 zł, ale ma to związek z wyprzedażami zapasów – mówi Aleksander Całko z Epsona. – Regularne ceny urządzeń o zbliżonych parametrach są wyższe niż przed rokiem.
Mimo wzrostu cen, udział najtańszego sprzętu (do 200 zł brutto) wynosi 15 proc., czyli tyle samo, ile przed rokiem. Największy, ponad 60-proc. udział w sprzedaży mają urządzenia ze średniej półki (200 – 400 zł). Kombajny atramentowe w cenie powyżej 400 zł brutto wybiera 20 proc. klientów.
– Klienci coraz częściej poszukują najtańszych rozwiązań – twierdzi Adam Pawłowski. – Na przykład w HP najlepiej sprzedaje się model DeskJet F2280 za 199 zł brutto. Jednak bardziej wymagający użytkownicy wybierają droższe urządzenia (w cenie do 400 zł) wyposażone w moduł Wi-Fi, kolorowy wyświetlacz oraz sloty kart pamięci. To obecnie najbardziej cenione elementy, stąd największy udział w rynku maszyn ze średniej półki.
Adam Zelek, Country General Manager Lexmarka w Polsce, potwierdza, że klienci poszukują przede wszystkim maszyn wyposażonych w duplex, moduł Wi-Fi, kartę sieciową, automatyczny podajnik i kolorowy wyświetlacz. Jego zdaniem tego typu urządzenia są przyszłością rynku.
– Stawiamy na średnią półkę, dlatego zrezygnowaliśmy z walki cenowej – mówi szef polskiego oddziału Lexmarka. – Sprzedaż najtańszych urządzeń jest niespecjalnie opłacalna. Lepiej budować swoją pozycję w segmencie, który ma przed sobą przyszłość.
Zbigniew Mądry, dyrektor handlowy i członek zarządu AB, podkreśla, że zarówno firmy, jak i użytkownicy domowi coraz większą wagę przykładają do całkowitych kosztów wydruku. W związku z tym wzrasta znaczenie ceny i wydajności materiałów eksploatacyjnych.
– Cena urządzenia jest z reguły odwrotnie proporcjonalna do kosztu wydruku – mówi Zbigniew Mądry. – Można więc spodziewać się wzrostu sprzedaży droższych urządzeń.
Dla CRN Polska mówi Aleksander Całko, Consumer Channel Sales Manager w Epsonie.
WIĘCEJ ATRAMENTOWYCH ZDJĘĆ

Moim zdaniem będzie się rozwijał rynek urządzeń wielofunkcyjnych przeznaczonych do wydruku fotografii. To maszyny wyposażone standardowo w sześć kolorów, slot kart pamięci i kolorowy wyświetlacz do podglądu zdjęć. Obecnie stanowią 10 proc. urządzeń sprzedawanych przez Epsona. Wzbogacamy ofertę takich urządzeń, gdyż sądzimy, że użytkownicy będą częściej archiwizować fotografie na papierze. Coraz większa liczba użytkowników zdaje sobie sprawę, że przechowywanie zdjęć na płytach i dyskach nie gwarantuje 100-proc. bezpieczeństwa. A tusze na wydruku mają 200 lat trwałości.

 

Atrament w biznesie

Rośnie popyt na kombajny przeznaczone dla biznesu. Takie urządzenia kosztują co najmniej 500 zł brutto, są wyposażone w zintegrowany faks, duplex i dwustronny skaner. W sprzedaży HP ich udział zwiększył się o 15 proc., a w Epsonie w ciągu roku wzrósł dwukrotnie. Okazuje się zatem, że kombajny atramentowe z najwyższej półki skutecznie konkurują z maszynami laserowymi, które niemal całkowicie opanowały rynek urządzeń biurowych. Zdaniem Adama Pawłowskiego z HP klienci wybierają je ze względu na niższe koszty eksploatacji.
– Koszt wydruku kolorowej strony w urządzeniu atramentowym z serii HP OfficeJet Pro jest nawet o 50 proc. niższy niż w drukarce laserowej – wyjaśnia menedżer HP. – W obecnej sytuacji ekonomicznej małe i średnie firmy będą jeszcze bardziej zwracać uwagę na koszty wydruku.
Aleksander Całko z Epsona przypuszcza, że segment atramentowych urządzeń biurowych nadal będzie się rozwijał, ponieważ oferują one wiele funkcji za przystępną cenę.
– Wydajne tusze pozwalają wydrukować około 1 tys. stron w kolorze – mówi menedżer Epsona. – Jeśli używamy czterech osobnych wydajnych pojemników, koszt wydruku jest niższy niż przy zastosowaniu urządzenia laserowego.
Jednak nie wszyscy są zdania, że maszyny atramentowe poprawią swoją pozycję w biznesie. Tomasz Rozpędek, Printers Sales Manager Konica Minolta Business Solutions, uważa, że laserowe urządzenia wielofunkcyjne nadal będą zdecydowanie dominować na rynku.
– Jest mało prawdopodobne, aby urządzenia atramentowe zyskały na popularności kosztem kombajnów laserowych – utrzymuje przedstawiciel Koniki Minolty. – Moim zdaniem eksploatacja urządzeń atramentowych jest droższa. Ponadto wielofunkcyjne urządzenia laserowe są coraz bardziej zaawansowane technologicznie. Poprawia się na przykład jakość wydruków, łatwość obsługi, kontrola kosztów i bezpieczeństwo danych.
Andrzej Zelek uważa, że koszty eksploatacji urządzeń laserowych nie muszą być duże. Można je obniżyć nawet o 30 proc., jeśli zastosuje się odpowiednie procedury związane z serwisem i użytkowaniem maszyn.
– Optymalizacja kosztów umożliwia spore oszczędności – mówi przedstawiciel Lexmarka. – Użytkownik musi być jednak świadomy takich procedur i wdrażać je w firmie. Już teraz oferty dla klientów są ukierunkowane na minimalizację kosztów, więc kombajny atramentowe wcale nie muszą być tańsze.
Zdaniem przedstawicieli producentów resellerzy sprzedają coraz mniej urządzeń atramentowych. Ich udział w obrocie tymi maszynami szacuje się obecnie na 20 proc. Rośnie natomiast sprzedaż za pośrednictwem sieci detalicznych. Konkurencją dla drobnych sprzedawców są nie tylko markety ze sprzętem IT, lecz także sieci RTV i AGD, które poszerzają ofertę urządzeń drukujących. Wszystko wskazuje na to, że sklepy sieciowe nadal będą zwiększać udziały w rynku. Taka tendencja jest widoczna od lat.

Nowa drukarka Epsona – lepiej niż u fotografa

6 lipca 2009

Epson Stylus Photo P50 używa głowicy drukującej Epson Micro Piezo™ oraz atramentu fotograficznego Epson Claria, dzięki czemu tworzy wydruki o wysokiej rozdzielczości i trwałości – do 98 lat w ramce i ponad 200 lat w albumie . Druk zdjęć zajmuje zaledwie 12 sekund, a dokumenty A4 można drukować z szybkością 38 stron na minutę. Użytkownicy mogą też drukować bezmarginesowe zdjęcia formatu A4, a nawet bezpośrednio zadrukowywać przystosowane do tego płyty CD i DVD.

Drukarka Epson Stylus Photo P50 jest także ekonomiczna, ponieważ używa oddzielnych wkładów z atramentem, więc użytkownik musi wymieniać tylko zużyte kolory.

Epson Stylus Photo P50Epson Stylus Photo P50
Kompaktowa drukarka P50 została zaprojektowana w tym samym nowoczesnym stylu co przełomowa seria urządzeń wielofunkcyjnych Epson PX i doskonale komponuje się ze współczesnymi wnętrzami. Drukarka ma górną powierzchnię odporną na odciski palców, więc nie wymaga częstego czyszczenia.

Do drukarki Epson Stylus Photo P50 standardowo dołączane jest oprogramowanie Epson Easy Photo Print, które umożliwia łatwą optymalizację każdego zdjęcia, w tym korekcję przeciwświatła i usunięcie efektu czerwonych oczu. Dołączono też opakowanie papieru Epson Photo Paper, więc użytkownicy mogą od razu przystąpić do drukowania zdjęć w formatach 10×15 cm, 13×18 cm i A4.

Julian Maddock, menedżer ds. produktów w Epson Europe, powiedział: „Epson Stylus Photo 50 pozwala wykazać się prawdziwą kreatywnością. Zapewnia pełną kontrolę nad sposobem druku zdjęć i tworzy wydruki, które przewyższają jakością odbitki z zakładu fotograficznego. Wysoka rozdzielczość i wydajność sprawiają, że jest to idealna propozycja dla wymagających fotoamatorów”.